|
2012/03/06
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
dlaczego istnieje coś czego tak naprawdę nie ma.
co nie istnieje.
co jest złudzeniem.
a może jak horyzont - iluzoryczną linią która oddala się wraz z każdym zblizeniem się do niej?
jak mogę to nazwać ?
uczucie, nienawiść, miłośc, namiętnośc a może pożądanie.?
chyba wyrosłam ze wszelkiego rodzaju naiwności.
z tego co jest tylko psychicznym złudzeniem .....
a może nadzieją na lepsze jutro.?
czy jest sens nienawiścią dażyć osobę która tyle lat pracowała sobie na wzajemny szacunek.?
otóż nie!
jednak nie łatwo pozbierać się do kupy i powiedzieć, że bedzie zajebiscie.
zwykle zajmuje to cholernie dużo czasu.
co jest przyczyną obecnych uczuc , obecnego samopoczucia, stanu psychicznego a moze nawet gestów.?
czy jest coś dobrego co przyszłośc dla mnie przygotowała?
czy zasłużyłam na lepsze jutro ?
tego nie wiem.
wiadomo,
nikt nie jest ideałem ,
jednak uczucia ma kazdy, nawet ten cholernie wredny
i każdego coś rozpierdziela od środka.
mnie tymbardziej.
nie poskładam myśli bo wciąż od nich uciekam.
zatem zadaję sobie pytanie...
Jak chcę przyczynić się do tego by wszystko było już na plus?
no jak..?
czy zapomnieć jest najlepszym rozwiązaniem?
...
więc skąd nagle wziąl się ten respekt, szacunek wyrozumiałość.
której wcześniej nie było.
Czy zrozumiałam ze tak ma być już na zawsze?
- podejrzewam.
pogodziłam się z tym. i żyję.
nie do opisania.
nawet nie wiesz.