Gdy już myśle że odnalazłam swoją oaze to po krótkim czasie traci sens..i nic nie jestem pewna..
Chce czegoś a gdy zaczne o tym poważniej myślec dochodze do wniosku ze nie jestem pewna tego co zrobie,ze nie jestem jeszcze gotowa i ze chyba pragne czegos innego bardziej.
Niby chce,a jednak ..instynkt mówi mi by stawiać na coś trwalszego..czyli wychodzi na to ze juz nigdy nie bede wstanie sie zakochać.
Wiem czego nie chce i wiem ze nawet miłość mnie nie uszczęśliwi tak jak ta druga rzecz..
jak widać miłość już nie ma dla mnie az takiego znaczenia,straciła na wartości...szkoda bo wiem ze coś straciłam..
..Wiem co przyniesie najbliższy czas...niechciałabym tego..ale wiem że to zaboli.
Przejdzie,nauczyłam sie rezygnować na starcie..
a teraz marzy mi sie Swiss...
"Ale będę miała szansę zakochać się w kimś innym. Odzyskać szczęście, czerpiąc je z kogoś innego. Może. Trzeba zamienić marzenia i nadzieje związane z Nią, na coś, co obecnie nie ma jeszcze kształtu. Ale mieć nadzieję, że kiedyś kształt ten się uformuje - w jakies inne ciało, inną twarz, inne ręce, inne serce, inną duszę. Inne podniecenie, inną miłość, inne uwielbienie." By Agrest .
23/05/2012 21:59:01
07/05/2012 21:59:27
26/04/2012 0:14:34
20/04/2012 19:42:30
02/04/2012 17:01:18
15/03/2012 22:31:36
04/03/2012 22:33:37
15/02/2012 0:25:16
Wszystkie wpisyagrestkaulitz
mustaperhonen
spierdalajziom
lassunslaufen
hiphopowaaa
furimmertokiohotel
cherry483
drawa14
Wszyscy znajomi