Siwy pulpecik! Bo Siwa wraca w weekend z nad morza! Praiwe rok pulpecika nie widziałam, ciekawe, czy mnie pamięta jeszcze...
Nie chciałby ktoś, jako fotograf ochotnik wpaśc do mnie porobić trochę zdjęć? Bo po prostu żadnych nie mam!
Młoda dobrze, dziewczynka na prawdę sie stara, widzę (choć nie wiem jakim cudem! ), że chodzi za każdym razem cos tam lepiej. Jestem w szoku. Pozytywnym of course.
Coś się z moim życiem dzieje niedobrego. Nie wiem jeszcze co, ale coś jest nie tak. Wszytsko jeszcze niedawno (może pamiętacie jak pisałam?) układało się dobrze, spokojnie, bez większych zgrzytów. A teraz? Jak się zaczęło walić, to jak klocki domina poleciało wszystko... Chciałabym tak położyć się spać i obudzić się 25 czerwca, nie dałoby się tak? Strasznie się męczę, chyba jakiś kryzys przechodzę...
Brakuje mi drugiego konia! Rozpuściłam się do granic... Ale jest cień szansy, że Łaciatym będę się jeszcze zajmować :)