Reaktywacja.
Ferie, bodaj jakaś 7 rano, początek naszej całodniowej podróży do Karpacza.
Kostrzyński dworzec, jeszcze jakieś 143dni i wracam tam na najpiękniejszy festiwal pod słońcem.
XVII Woodstock czeka.
Czuję ból każdego mięśnia, cholera zachciało mi się aktywnie spędzać weekend.
Dobra, zabieram sie do robienia jakiegoś miliona zadań z matmy.
Paranoicy, podli sadyści
Utaplani w brudnej rozpuście
A na gębach fałszywy uśmiech