Słońce nie świeci już swą paszczą nad dachami miast
Nie wiem czy ziemia nas kręciła wczoraj
Chmury jak banie fruwają nad blokami
O jaka jestem rozpieprzona
Nasutowski las, w którym sobie hasałam.
Bo jestem taka słodka i niewinna i generalnie tak będzie.
Na życzenie Anny.
Nade mną chyba wisi jakieś fatum.
Wracałam z korepetycji z matmy, przewróciłam się na prostej drodze i upadłam na lód, w efekcie siedzę dzisiaj cały dzień w domu, gdyż nie mogłam chodzić. Jednakże czuję się lepiej i jutro hasam do szkoły.
Musiałam usunąć poprzednie zdjęcie, zależało mi na notce, więc wkleiłam pod inne.
Przez to wszystko znów nadmiernie myślę, analizuję własne zachowanie.
Znów powróciły sny, w których przeżywam wszystko od nowa i jeszcze więcej.
Nie chcę tak. Chcę nic nie czuć, nie odczuwać zupełnie.
A ponoć rudzi są bardziej odporni na ból.
Taaa.