Photoblog.pl

Załóż konto

Last year

Wyświetleń: 261

Ostatnio bywam tu coraz rzadziej, ale tego typu wpisu nie mogło zabraknąć.

 

Tradycyjne podsumowanie mijającego roku dodaję tym razem wyjątkowo wcześnie. A to wszystko przez to, że z okazji sylwestra rzucam wszystko i wyjeżdżam w Bieszczady! I najprawdopodobniej już od soboty będę poza zasięgiem.

 

Rok 2017 mogę podzielić na trzy zasadnicze etapy.

 

Po pierwsze: koniec studiów i przygody z samorządem

Pierwsza połowa mijającego roku to przede wszystkim magisterka i samorząd. Moje życie kręciło się wtedy wokół zebrań, projektów, wydarzeń i imprez. Z wieloma ludźmi, poznanymi właśnie w samorządzie, umocniłam przyjaźnie, które szczęśliwie trwają do dziś! Praca w SSUJ dała mi poza tym całe mnóstwo satysfakcji. Kiedy żegnaliśmy się z zarządem podczas naszego ostatniego wyjazdu poczułam, że osiągnęłam w tej organizacji naprawdę wiele. I dzięki temu nie zmarnowałam czasu podczas studiów. W międzyczasie odwiedziłam też piękną Hiszpanię, zaliczyłam maraton zumby i ostatnie juwenalia krakowskie jako studentka. Szczęśliwie też udało się obronić magisterkę na piątkę i skończyć studia zaraz na początku lipca. Potem miałam w planach tylko krótkie wakacje i intensywne poszukiwanie pracy, ale wyszło jak zwykle inaczej.

 

Po drugie: firma

Jak już pewnie wiecie, praktycznie całe wakacje spędziłam nad morzem. Nie był to jednak typowy urlop. Cała akcja z firmą to chyba największy przypadek tego roku. Ale jakże udany! Nieoczekiwanie zostałam przedsiębiorcą i zaczęłam z rodziną rozkręcać szkółkę windsurfingu i kitesurfingu w Dźwirzynie. Wspaniałe doświadczenie, przygoda i przede wszystkim ludzie wokół. Wracając we wrześniu znad morza do Krakowa zupełnie nie wiedziałam, co mnie czeka. Pewne było tylko, że muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie. Przynajmniej do wakacji przyszłego roku. I tak się stało.

 

Po trzecie: praca

Do TVNu trafiłam znów poniekąd przez przypadek. Pracę zaczęłam w październiku i jak na razie jakoś leci ;) Cieszę się, że mam zajęcie w zawodzie i że (jak określiła to kiedyś Paula) wypełniam misję informowania świata ;) Elastyczny czas pracy ma swoje plusy i minusy, ale przynajmniej poznaję branżę i łapię kontakty.

Poza tym, siostra zaraziła mnie tańcem. Chodzę na zajęcia zumby, w planach także salsa ;) Piosenką roku zdecydowanie ogłaszam "Shape of you" Eda Sheerana. Ta nuta towarzyszyła mi od stycznia, przez całe wakacje, aż do teraz.

 

Mam mnóstwo planów na przyszły rok! Na razie wszystko układa mi się w głowie w jedną, logiczną całość. Praca, Dźwirzyno, dwa koncerty, 25. urodziny, może studia podyplomowe? Chciałabym rozwinąć się w kierunku social mediów i PRu (co teraz troszkę odstawiłam na bok). No i fotografia. Bardzo mi jej brakuje i dużym błędem jest, że robię zdjęcia coraz rzadziej (a jak już, to telefonem).

 

Także na ten nadchodzący rok życzę sobie i przede wszystkim Wam spełnienia marzeń i realizacji celów! A może to jedno i to samo? Tak czy inaczej - niech wszystko układa się po Waszej myśli! Szczęśliwego nowego! I do zobaczenia w 2018 :)

 

19nati98 Ślicznie tu, zapraszam do mnie ;)
28/12/2017 20:40:28
:)))