jeżeli możecie to dodajcie.

Wypromuj się tutaj

Brzemię Piekła. 

2010/03/21   

Dating.

« następne   poprzednie »
Dating.

tytuł jednego ze spamowych mejli w mojej skrzynce: Unhappy Married People Dating Community.
Jeżeli jesteście łosie unhappy, to divorce, zamiast się datingować po kątach.
małżeństwo - fabryka dzieci, dobrego wrażenia i ogólnie pojętej normalności. z biznesowego punktu widzenia średnio rentowne i często bardzo ryzykowne przedsięwzięcie. niektórzy nie powinni w ogóle w to wchodzić, ale dobre wrażenie...
Oczywiście, zaraz ktoś mi powie, że jak ludzie już długo są razem, to mogą sobie wejść na głowę, pozdradzać się, poobrażać, pouprawiać sporty związane z przemocą, ale mam w d*** takie podejście!! Ten kij ma dwa końce, a może się okazać, że więcej. Uważam, że z powodzeniem można egzystować ze sobą w doskonałej atmosferze nawet 100 lat jeżeli się ze sobą rozmawia, dzieli pasje nawet do szorowania garów oraz ma do siebie szacunek. O szacunku pisałam dwie notki dalej. Na pewno po 100 latach nie będzie to to samo co na początku - starość, łupanie w krzyżu itd. - ale nikt nie powiedział, że związek musi się wypalić po 3 latach lub przeistoczyć w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.  to żałosne dywagacje lekarzy, którzy próbują usprawiedliwić brak asertywności fałszywie pojętą biologią, że niby po 4 latach zauroczenie mija i coś tam się przestaje wydzielać.
chyba, że najważniejszy jest ten dating. shopping and fucking.bo to się właśnie opiera na jakimś zauroczeniu i narządach rodnych. czy to jest wszystko na co stać człowieka w XXI wieku?? obwarowanego dziełami literatury, sztuki, wynalazkami??

Za jakiś czas przeżre nam się Seks w Wielkim Mieście, 12 pozycji w łóżku, porady Cosmopolitan i skandaliki pseudogwiazdek. Co dalej?? Oto rozważanie na niedzielny wieczór, dla co niektórych - po "robiącej dobre wrażenie" modlitwie i obrzydliwym obowiązku małżeńskim.


.....


 

Rzęsy aż do nieba-od zaraz ;)

Wypromuj się tutaj

5 komentarzy
carolineofhell  - 04/05/2010 23:33:42
no tak... zastanawiałam się, skąd znam te słowa... dworzec Sosnowiec Główny, jeszcze godzina do odjazdu, siedzę w knajpie i czytam książkę, którą dostałam od zwariowanego faceta, którego niedawno poznałam... :P
joker - 13/04/2010 11:19:06
„Wszystko było w porządku, dopóki nie otworzyła ust. Zawsze musiała mieć odmienne zdanie, wygłaszane tonem, jaki w reklamach wkłada się Odpowiedzialnym, Nowoczesnym, Ambitnym Kobietom Prowadzącym Aktywne Życie. Wszystko jedno czy zrobiłeś uwagę na temat barszczu, pogody czy omletów, natychmiast słyszałeś votum separatum wygłaszane przez panią Jestem Tego Warta”

„[…] Sam mógłbym dopowiadać kolejne etapy. Domagała się od niego forsy, jak nauczył się ją zarabiać, zaczęła domagać się dzieci. Kiedy już je miała, nagle chciała „wyjść z tego domu, rozwijać się i poznawać ludzi”. I tak w kółko. Chciała się rozwijać zawodowo, a zaraz potem „nie mogła znieść presji”. Oczywiście przestała z nim sypiać, była zbyt zmęczona i zupełnie straciła zainteresowanie „takimi rzeczami”, ale chyba nie do końca, bo wyglądało na to, że zaczęła sypiać z innymi”

Grzedowicz „Popiół i kurz”
rydz - 28/03/2010 21:49:35
jaka masakra bleee
monita17  - 22/03/2010 7:06:45
;)))
madmax - 22/03/2010 0:40:12
Pewnie, niektórzy są ze sobą szczęśliwi i to bardzo długo.
Ale czy pozostała większość potrafi wytrzymać sama ze sobą?
Dlaczego miałaby wytrzymać w związku?

Najnowsze wpisy

.

30/05/2011 21:17:58

micubiszi.

02/04/2011 20:39:05

masakra lekka.

26/10/2010 0:30:40

Znajomi, krewni, przyjaciele.

10/08/2010 23:37:04

wybory.

19/06/2010 21:33:52

Sympatia.

23/05/2010 1:14:56

Suma wszystkich strachów vol. 2.

18/05/2010 23:34:43

Dating.

21/03/2010 19:56:49

Wszystkie wpisy