A oto Carol z cytryną w tle, która koniecznie musiała zostać ukazana całemu światu. Wyzwala ona wiele emocji, uczuć. Każdy, patrząc na nią, zastanawia się po co tak naprawdę tam jest. Jedna jedyna wśród tych wszystkich jabłek. Aczkolwiek każde jabłko ma inny odcień, ale w końcu to ten sam gatunek. Natomiast cytryna jest samotna, jedyna w swoim rodzaju, specjalna, wyjątkowa. Rozmyślania nad jej egzystencjalizmem rozpoczęła Sani, potem zaczęłam je kontynuować, aż w końcu zaraziłam nimi Marriettę i Klaudię. Niektórzy, patrząc na ten obraz, utożsamiają się właśnie z tą jedną żółtą cytryną. Schowana w kącie obrazu jest jego głównym punktem, przynajmniej dla nas. Jej los jest ciężki. W końcu bycie taką cytryną wśród tych wszystkich jabłek jest niezmiernie trudne. Lecz co ona tak naprawdę oznacza, jaki jest jej sens i jak czuje się pośród tych wszystkich, zwykłych, zielonych jabłek, dowiemy się w kolejnym odcinku 'Rozmyślań na temat samotnej, żółtej cytryny z obrazu, który wygląda jakbym go sama namalowała'.
Listening: Christian Henson - With pride