Photoblog.pl

Załóż konto

LOGIKA ZABIJA ŻYCIE 

2018/03/09   

 

« następne   poprzednie »

Mam trzeciego konia. Ta historia jest tak banalna. Klacz urodzona u właściciela stajni. Jak to u wszystkich hodowców bywa, nie ruszana przez cztery lata z pastwiska. Potem wysłana " do ujeżdżania". Po 3 miesiącach ( dwa dni temu) szwagier właściciela ( ten u którego bardzo często trzymałam Szelmę i z którym się pokłóciłam - nie, właściwie się nie kłóciłam- po prostu powiedziałam co o nim sądzę , wzięłam Szelmę i tyle mnie widział) zwrócił klacz i powiedział , że nadaje sie tylko do rzeźni.  Włąściciel mojego yardu powiedział , że przejadła tyle już kasy i że on nie wierzy w jej złe chęci , że szkoda mu ją dać na rzeź. Więc ją dostałam. 80 procent folblutka.  Ale nie o to chodzi. Co się okazało. Ten szwagier nie ma w ogóle cierpliwości do koni ( czułam to cholera, wiele razy widziałam jak on robi konie- on je po prostu łamał , sprzętu te biedne młode konie miały na sobie tyle , że każdy koniarz pogubił by się w tych milionach pasków, poza tym te biedne konie robiły wszystko ze strachu a teraz jak jedna się postawiła ( okazuje sie , że to nie pierwszy taki przypadek), to rozłożył ręce - to się nazywa PROFESJONALIZM) . W każdym razie MUSIAŁ  jej dawać niezły WPIERDOL ,bo nie dała sie tak łatwo zrobić. Klacz wróciła z traumą , nie można się do niej zbliżyć bo najnormalniej boi sie człowieka. Dziś siedziałam u niej w boksie ponad goddzinę i pod koniec udało mi się ją dotknąc Dotknąc ją w chrapy.  wyobrażacie sobie? Cięzka sprawa. ale dam jej szansę bo w rzeźni dali by za nią 200 euro( lekki typ, niezbyt wysoka). Zobaczymy. To są właśnie efekty zostawiania młodych koni w ogóle bez ingerencji człowieka przez tyle lat. I efekty dawania młodych koni w ręce takich profesjonalistów. Powiedziałam właścicielowi stajni, że mu pomogę w tym roku ze źrebakami. Nie będę robiła jakiegoś specjalnego inprintingu . Tak szalonego jak z Elsą( maszynki, nakładanie worów itp, itd.) Ale podstawy.  Prawdę mówiąc teraz to już w ogóle ze stajni nie wyjdę. Masakra. Ale co tam, coś w życiu trzeba robić.

3 komentarze
xxpassionxx  - 10/03/2018 10:48:43
ojej, co ludzie potrafią wyrządzić zwierzęciu. Urwałabym jaja za to. Dobrze, że na świecie są tacy ludzie, którzy potrafią pomóc. życzę powodzenia i cierpliwości.
garfildek  - 09/03/2018 11:04:43
Hihi. Nie miała baba kłopotu dostała konia :D Spoko. Popieram, szkoda klaczki, nie wierzę, że jest do niczego. Po prostu, jak piszesz, jest ambitniejsza niz inne ;) Dasz radę, a raczej, obie dacie ;)
caradoc - 09/03/2018 11:34:47
Kurcze blade. Zeby nie powiedzieć dosadniej. Obudziłam się dzisiaj i zdałam sobie sprawę, że to chyba bez sensu. Wiem, że teraz trochę za późno, ale bardziej niż trochę jestem też przerażona. Pracuję zarobkowo na pół etatu , z marną kasą. Ostatnio odmówiłam całego etatu, argumentując , że NIE MAM CZASU PRACOWAĆ. I to jest w stu procentach prawda.

Najnowsze wpisy

Wpis caradoc

07/08/2018 13:23:24

3
Wpis caradoc

07/08/2018 13:15:15

3
Wpis caradoc

07/08/2018 13:08:49

3
Wpis caradoc

07/08/2018 13:09:02

Wpis caradoc

03/08/2018 18:23:47

Wpis caradoc

03/08/2018 18:19:19

3
Wpis caradoc

03/08/2018 18:14:05

4
Wpis caradoc

03/08/2018 18:14:43

Wszystkie wpisy