zdj. autorstwa Madzi chyba ; )
Wczoraj 18 Wiariona i Molasa.
Najzajebistrza impreza wszechczasów! Muzyka genialna, ludzie genialni! Taniec, pogo, trzepanie herami, bieganie do sklepu, alkohol, dym. Widzieć to wszystko. Tańczyć z Nim, w tej całej atmosferze wolności, zabawy, wszystko było piękne. wiadomo, wieczór pełen inspiracji, słuchania o wolności, ograniczeniu i miłości. Choć mję miłość nie ogranicza. Trochę powpominaliśmy stare, stare czasy. W tańcu bez otwartych okien można było poczuć wiatr, świerzość, nowość, wolność, wolność. Genialna impreza. Można było posłuchać gry na pianinie w wykonaniu Wisariona a to ubóstwiam! Słychać dźwięków przy odorze alkoholu, zapachu inspiracji, zapachu wolności, przy tym mrocznym ciemnym pomieszczeniu, przy dymie. Nie obyło się bez małego spięcia. Ale i tak było genialnie. Pogo, przy prywatnej, małej ekipie, przy zajebistej ekipie. Och. dużo by tu pisać, ale słowa nie wystarczą. chcę przeżyć to jeszcze raz!
Lepiej szybko umrzeć niż za wolno żyć
wszystko warto stracić dla tych kilku chwil.