z fabryką czekoaldy :3
jeeeny. słoneczko, zielona trawka, na niej kocyk i ja. jedną ręką podtrzymuję książkę, bo wiatr przerzuca mi strony, a drugą maltretuję kociaka.
opalam sie, czuję grilla, którego zaraz zamierzam wpieprzyć...a potem gram z młodą we frisbee w dodatku tak nieumiejętnie,
że trafiamy we wszystkie drzewa dookoła, płot, taras, a nawet mamę która opala się w kasku (tak dla bezpieczeństwa), w który z resztą oberwała.
przyjemne popołudnie... :3
no dobra, a teraz biorę się za słówka na rosyjski. mmm. czad ;p
polubiłam go.
od wczoraj :D
>>klik<<