coś czuję, że wielkimi krokami zbliża się do mnie stan zwany "mam wyjebane". a jak już dojdzie, co stanie się pewnie (bardzo) niedługo, będzie to wyjebanie na wszystko.
cholera, sama nie wiem. dopiero teraz czuje, jaka jestem rozszczepiona. jedna strona jest taka, a druga taka. jedna pozytywna, druga niezbyt. i problem tkwi w tym, że kiedy myślę o obu tych stronach, wzajemnie się neutralizują i jestem wręcz w rozsypce. nie wiem co z tym zrobię, nie wiem co zrobię ze sobą. boję się prawdy, choć chciałabym ją znać. jestem przygotowana na fakt, że będę musiała znieść to drugi raz. i zniosę. z tym, że dużo bardziej dotkliwie.
miej wyjebane a będzie ci dane i niech się dzieje wola nieba.
wspomniany stan już nastąpił. szkoda ze z dodatkami. okej, czas się leczyć.
which is sweeter
love or it's loss
so i curse you
my vampire heart
for letting me love you
24/04/2012 22:54:33
20/03/2012 20:53:38
26/02/2012 0:38:38
18/02/2012 0:14:52
15/02/2012 23:35:45
03/02/2012 23:24:25
24/01/2012 23:33:13
07/01/2012 0:09:29
Wszystkie wpisyfuckingmemoriess
marcioch404error
belchatowskaskra
xyesornotx
loooovelyy
malinowasubkultura
kochamitesknie
ironio
Wszyscy znajomi