z festiwalu moich min.
kolejna niedziela. to oznacza, że kolejny tydzień za nami. konsultacje na zawiszy w miarę udane... następnym razem będzie lepiej. ale generalnie to zdecydowanie bardziej wolę przeganiać cień niż biegać 3km w kółko! jak cholera pragne przyszłego weekendu. a ponadto hej ho! gubię literki! mimo wszystko, czasami jest gorzej ale z reguły lepiej, wszystko się jednak sprowadza do tego by nie było parszywie gdy tak właśnie jest.
"Złam to serce na pół
Przeżuwaj i spluń
niech resztki spłucze deszcz
Chcesz, połam na ćwierć
A gdy zlecą się dzikie koty
To je karm..
Skaż to ciało na śmierc
Przez zapomnienie
Konturów, aury brak
Idż wycieraj mną pysk
Przy piwku z koleżką
Kundlami obwieś mnie
Cały kurz z pod wycieraczki
Pod moją możesz wmieść
Odpadek, śmieć
Ja Ci to zutylizuję, a Ty idź i błyszcz
Promieniuj i świeć..."