|
2011/04/14
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Najbardziej nie lubię kiedy osoby znające mnie, mozna powiedzieć doskonale, robią ze mnie idiotkę. Bardzo mnie to obraża. Tysiace minut i sekund poświęconych na rozmyślaniach, wiele rozmów, wiele nocy, wszystko składa się w jeden wniosek - nie chcę takich przyjaciół, nie chcę takich znajomych. Kiedy wydaje nam się, że powracamy do normalnego stanu rzeczy, nagle ktoś uświadamia nas że był to tylko bezsensowny letarg. Ale ja chcę do niego wrócić, nie chcę oddychać toksycznością, nie chcę tego czuć, słyszeć i widzieć. Chcę mieć w końcu swój najlepzy czas. Nie pozwolę aby ktoś mi go zniszczył
Za dwa dni mój dzień, moje niby wkroczenie w dorosłość. Tak na prawdę nie spędzę go ze wszystkimi najbliższymi, ale na pewno z tymi, którzy byli ze mną w trudnych chwilach, którzy znają każdy zakątek mojego bólu i jako osoby spędzające ze mną maksimum mojego wolnego czasu, nie pozwolą abym znowu się nim truła.
Ludzie przychodzą i odchodzą. Naturalna kolej rzeczy, czyż nie?