2009/05/26 samotnosc pokoju hotelowego |
||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
Nie wiem, czy to kwestia zbliżających się wakacji, czy może jeszcze czegos innego, ale robi się u mnie coraz mniej krakowsko. Coraz mniej angażują mnie sprawy uniwersyteckie, coraz bardziej sprawy wyjazdowe i pracownicze. Siedze od czwartku w Bielsku-Bialej, gdzie pracujemy z Alicja na zlecenie agencji eventowej Actigra. Nasza praca polega na promocji nowootwierajacej się galerii handlowej o nazwie Gemini. Nasz menedżer wpadl na pomysl, ze w promocji będą braly udzial bliźniaki i bliźniaczki. No i tym sposobem zarabiamy calkiem niezle pieniadze na jezdzeniu po miescie na tandemie, rozdawaniu ulotek, robieniu krotkich scenek, akcji, chodzeniu na szczudlach. Jest smiesznie, poznaje nowych ludzi, rozpoznaje klimat pracy w agencji eventowej. Jestem codziennie zmeczona, szybko zasypiam, mam zakwasy od kilometrów, które pokonuje z Alicja na naszym pieknym tandemie. Ale ciesze się tez jak dziecko mieszkaniem w czterogwiazdkowym hotelu i tym, ze wciąż dostaje nowe propozycje współpracy od roznych ludzi.
Bielsko-Biala to dziwne miasto. Lezy na górzystym terenie, jest duze powierzchniowo, stare piekne kamienice stoja obok komunistycznych, betonowych upiorkow. Widac typowa poludniowa polska biede i zaniedbanie. Ale jest tu jakas niezwykla energia. Kojarze już duzo bielskich twarzy. Poznałyśmy ciekawe zakatki miasta, jeżdżąc na tandemie, wiemy gdzie zbiera się miejska alternatywa ;) Wczoraj pierwszy raz poszłyśmy na piwo do miasta wczesniej byłyśmy zbyt zmeczone, żeby po pracy zrobic cos innego niż czytanie, oglądanie tv czy spanie. Trafiłyśmy do knajpki Grawitacja. Piwo za 5.5 zł. Okazalo się, ze co poniedziałek w Grawitacji odbywaja się pokazy zdjęć ludzi, którzy robia jakies ciekawe rzeczy. Trafiłyśmy na prezentacje zdjęć z wyprawy w Himalaje. Zeszlo się duzo miejscowych oryginałów. Niepozorny mezczyzna z siwym zarostem opowiadal bardzo prosto o gorach, przez okna wpadal chlody wieczorny wiatr, na dużej scianie wyświetlane były zdjęcia ludzi, gor, miast. Piekna rzecz. Po chwili do naszego stolika przysiadl się wysoki mezczyzna w lekko posiwialych loczkach, wyciągniętym swetrze, okulary. Zdecydowanie intelektualny typ, kolo 30. Okazalo się, ze jest architektem i swietnie nam się rozmawia. Nazywa się Tadeusz i jest opętany pasja przestrzeni. Postrzega sprawe wielowymiarowo; pieknie mowi o wpływie przestrzeni na człowieka; jego myslenie i cialo. Opowiadal, co powinno się robic, żeby ożywić miasto, jak za pomoca prostych rozwiązan architektonicznych zmienic ludzkie zachowania i styl zycia w miastach. Kolo 23 zaczal szukac nas menedżer, wiec razem z Tadeuszem wróciłyśmy do hotelu, caly czas słuchając opowieści o budynkach, które mijaliśmy. Ciesze się z takich spotkan. W takich momentach czuje, że poznaje prawdziwa, żywą tkankę miasta.
Pozniej razem z ludzmi z naszej agnecji wjechaliśmy na dach naszego 8pietrowego hotelu. Kropil deszcz, w oddali słychać było burzę. Ktos wyciągnął butelke wódki i jeden kieliszek. Staliśmy w koleczku, patrzyliśmy gwiazdy, podawaliśmy sobie nasz jedyny kieliszek, ktos włączył Maleńczuka na telefonie. Opierałam się o zimna barierkę i szukalam odpowiedzi w światłach miasta na tysiące pytan które być może pod wpływem tej wodki zaczely kotłować mi się w glowie.
Nie pojechałam do Dubaju, bo mialam wbita w glowe świadomość tego, ze w Krakowie trzyma mnie za wiele spraw. Bo Bielska mialam jechac na 6 dni, teraz wyszlo z tego 11, mialam wracac na niektóre dni i załatwiać rozne sprawy. W ciagu ostatnich dni okazalo się, ze musimy być na bankiecie, pomoc w prowadzeniu imprezy, tu jeszcze cos zrobic, tam cos wymyślić. Zaczęło mnie to pochalaniac w takim stopniu, ze nie mam czasu na zatrzymanie się w tym biegu i zastanowienie Marian, jakie sa właściwie twoje priorytety? Podejmuje codziennie setki drobnych decyzji, z ktorych wynikaja pozniej ogolne konsekwencje. Coraz lepiej obracam się kwestiach pracy w marketingu i reklamie, coraz mniej przejmuje się moimi nieobecnościami na obowiązkowych wykladach np. z prawa prasowego. Mysle: przeciez to co robie teraz, bardziej przystaje do tego, co chciałabym robic kiedys. Dzieki tej pracy spotykam niezwykłych ludzi, pije co rano kawe w pieknej sali restauracyjnej z wielkim oknem, wieczorem ciesze się na mysl o kolejnym dniu. Wszystkie te wydarzenia daja mi bezcenne doświadczenia, ale tez przyczyniaja się do totalnego zawalania spraw uniwersyteckich, gdzie nikogo szczeg&oac
26/05/2009 23:21:00
21/02/2009 21:59:11
20/02/2009 17:06:25
25/01/2009 17:24:51
04/01/2009 22:35:04
20/11/2008 12:20:06
31/10/2008 17:57:26
Wszystkie wpisysaille
buahahaha
kochamzus
malach
divertimento
peanutbutter