Zagubiony w swojej twierdzy,
Zbudowanej z czystego szaleństwa,
Błąkam się wśród niej z różnymi ludźmi.
Nie życzę nikomu źle;
Nie wszystkich się zawsze kocha.
A może;
Jestem inny niż wszyscy?
Nie lubię przebywać w tłumie.
Wolę samotnie iść przed siebie.
Wyciągnę dłoń, gdy ktoś o pomoc woła.
Czasami krzyczę, czasami płaczę,
Miewam nastroje dobre, bądź gorsze
Ale
Jestem inny niż wszyscy
Opętany przez ducha samotności
Przechadzam się po tym świecie,
W poszukiwaniu czegoś godnego,
Nie splamionego brudną krwią.
Szukam tego wciąż.
I dlatego;
Jestem inny niż wszyscy
To wszystko jest wielką paranoją,
Czynioną w obronie ;dobra;
Ja się temu przeciwstawiam,
Nie toleruję głupoty!
Mówcie, co chcecie, ja swoje wiem!
Jestem dziwny? Tak! Nie!
Ja po prostu;
Jestem inny niż wszyscy.