- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2012/05/27
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
i'm the wilderness
|
||||||||||||
Lagona [*] & Marusia [*]
W przeciągu dwóch miesięcy straciłam je obie.
Głupie przywiązanie!
Trochę wszystko mnie boli.
Dawno nie siedziałam w siodle tyle czasu.
Tym bardziej na kucyku, którego prędkość przebierania nogami w kłusie jest zawrotna.
Ale kręgosłup jakoś specjalnie nie nawala. Pobolewa, ale to tak, jakby zmęczył się jazdą, a nie dlatego, że jest poobijany.
Jest dobrze!
Mam nadzieję, że dzisiaj będę mogła rozprostować kości i rozjeździć zakwasy. Bez kitu, ale mam zamiar jechać w siodle na Tajwan, a nie powozem.
Mam taki mętlik w głowie, że jak jeszcze stracę którąkolwiek z kobył lub ogierka, to chyba dam sobie spokój.
Człowiek się przywiązuje, a później musi przechodzić przez takie coś.
Tak 'trochę' przykro.
Stajnia mi pustoszeje, los zabiera ukochane stwory...
No kuźwa!
Co by nie było... Czas pędzi dalej, więc nie ma co rozpaczać.
Trzeba zebrać zadek i pędzić dalej z optymizmem w kieszeni.
Niech sobie galopują po wiecznie zielonych pastwiskach.
' ... nigdy nie jest za późno, żeby się poprawić ... '