zdj z dupy wyjęte ale to nic.
kochanka.kobita która bez skrupułów wpierdala sie w czyjś związek.
po jaka cholerę włazi z buciorami w życie dwojga ludzi którym jest ze sobą dobrze.
tak, jakoś mnie wzięło na przemyślenia, leżąc i gapiąc sie w sufit chyba z godzine.
nie żebym miała, jakieś problemy. tak po prostu. ;d
wiem ze nie powinnam cieszyć sie z nieszczęścia innych, ale z to jest silniejsze ode mnie ;D
'brathanki - siebie dam po ślubie' od wczoraj mój hymn xD
'marit larsen - if a song could get me you'
<3
Adrian;*