Ile to razy w ciągu tego weekendu odpowiedzią na wszelkie pytania okazywało się zwyczajne "nie wiem"? Nie wiem, a to znaczy, że trudno powiedzieć. Dopiero dzisiaj jestem czegoś pewna. To przecież ogromny postęp.
Najgorsze za nami. Nie za mną. Za nami, właśnie tak. Łatwo jest zwątpić, gdy nie ma się wsparcia w drugiej osobie. Co innego, gdy za każdym razem, kiedy z oczu płyną łzy znajdzie się ktoś mogący otrzeć policzek. I przytulić. Nie chcę już więcej chwil zwątpienia.
Powiedziałeś, że prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu (doprawdy, nie wiem skąd bierzesz te mądrości), jeżeli to jest prawdą, to właśnie Ty. Tak wiele razy mogliśmy siebie stracić...
Nie ma nic bardziej załamującego, jak męskie łzy. One są inne od tych naszych. Inaczej smakują i nie są tak pospolitym widokiem.
Na zdjęciu wakacje.Stare dzieje, ognisko i niskich lotów ambicje.
P.S.
Dziękuję za piątkowe kino.
Przede wszystkim Pomysłodawczyni, której płakałam w rękaw i której nie zdążyłam jeszcze podziękować. Dziękuję.
Przede wszystkim Temu, którego samochód obtłukłam przez swoje poirytowanie. Dziękuję (i przepraszam raz jeszcze).
Przede wszystkim dwóm Szalonym Ludziom, którzy nie muszą nic mówić, żeby poprawić humor. Dziękuję.
I na końcu przede wszystkim Jemu. Za to, że mnie straszył, że opatulał rękawem w krytycznych momentach filmu (a trzeba wiedzieć, że boję się wszelakich horrorów, niekoniecznie strasznych), że zniósł moje fochy i ciągle wierzył w tę małą, czerwoną kuleczkę, która się zgubiła, ale jak tylko wystarczająco mocno potrząsnę głową - znajdzie się. I to będzie On. Dziękuję.
16/05/2011 11:08:18
12/05/2011 19:07:10
22/04/2011 15:02:57
16/04/2011 10:08:56
13/03/2011 17:47:05
07/03/2011 9:12:51
17/02/2011 8:47:22
15/02/2011 8:22:05
Wszystkie wpisymaykun
teczowo2
innovatory
ajta
nadjam
photoblog
fimoshop
plemniczek3
Wszyscy znajomi