|
2010/02/09
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Wos robię, jakbym go nie robiła wcale. Czyli z zamkniętymi oczami. Bo przecież wstyd wspominać o niemieckim. A może nie? Może ktoś w przypływie litości nauczy się za mnie tych milionów słów, o które nikt nigdy mnie nie spyta? Może, może...
Ale za to z prezentacji maturalnej jestem dumna. Mam już temat i książki, bibliografię (to nic, że prowizoryczną, udawaną) i czystą kartkę. Brakuje mi jedynie tezy i odrobiny tuszu. Diabeł tkwi w szczegółach.
Dziecko jako bohater literacki.
Przedstaw na wybranych przykładach.
A więc...
Och, zapomniałam! Z braku bytności we własnym domu zaniedbuję nie tylko naukę, ale i moją Sonatę oraz aparat fotograficzny. Czyżby do maja miało nie by zdjęć?
16/05/2011 11:08:18
12/05/2011 19:07:10
22/04/2011 15:02:57
16/04/2011 10:08:56
13/03/2011 17:47:05
07/03/2011 9:12:51
17/02/2011 8:47:22
15/02/2011 8:22:05
Wszystkie wpisyteczowo2
nadjam
innovatory
maykun
ajta
photoblog
fimoshop
plemniczek3
Wszyscy znajomi