gdy zatracam koncept w szarym zimowym poranku -
jak gdybym był żywy.
ale to tylko gra, kochanie
wyłącz fonię, poruszają się usta
mimo to lubię te chwile, gdy swit nie ma jeszcze chwili, gdy wszystko jest takie bliskie i możliwe do spełnienia, bez pytań i odpowiedzi, bez lęku i nie-do-mówień jutra.
a także wśród melancholii gwiazd i histerycznego opuszczenia.
w każde pochmurne popołudnie, pachnące tęsknotą i dreszczem wczorajszego niepokoju.
i kiedy każdy ranek wydaje ci się zmierzchem wieczoru, a ciepło już dawno umarło w żółtych słonecznikach.
kilka nadętych marzeń o wielkości
ssące dzień ruchem palącej się świecy
08/02/2012 12:02:10
28/01/2012 12:17:06
17/12/2011 22:13:49
15/12/2011 0:01:30
02/09/2011 16:42:01
30/08/2011 13:48:54
24/08/2011 12:05:43
22/08/2011 11:43:56
Wszystkie wpisyjakzezlaksiezniczka
uciekinierka
przeniebieskiczas
alambil
arya85
aravir
rootkit
ventura
Wszyscy znajomi