Ohayo.!~ Ogenki desu ka? ~

Wypromuj się tutaj

 

2010/06/14   

 

« następne   poprzednie »

od tamtego dnia słońce wschodzi

i zachodzi bardzo nieporadnie

od tamtej nocy księżyc gaśnie nieporadnie

jakby miał zasnąć z wszystkim na dniach

 

a gaśnie jak gdyby mocował

całe życie z dniem

od tamtego czasu słońce nie pokazuje się

w południe wielki błazen któremu plunę pod nogi

 

niech ma błazen wobec którego wszelka

śmieszność wydaje się bezradna

wielki to błazen przed którym tańczę kilka

kości odsłoniwszy gdy noc zapadnie

 

("XIV. Tańczę, kilka kości odsłoniwszy" E. Tkaczyszyn-Dycki)

 

eufemiczny rozpad na najmniejsze cząstki

pyłki radości opadające na rozgrzane palącym żarem mokradła

liść na rwącym deszczu

czerwono-żółty i lekko zielony jeszcze

za szybko opadły ze słabej gałązki drzewa

spadająca gwiazda

o kilka sekund za późno

za wcześnie postawiony krok

zbyt późno postawiony krok

 

śmierć przepełniona życiem

życie po brzegi załadowane śmiercią

 

wewnętrzny rozpad poprzedzający powstanie na nowo

cyrkulacja upadków i wzlotów

Ikar o siedmiu życiach

look! o_*

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis bidiczek

14/06/2010 23:06:01

***

13/06/2010 14:13:19

skrzypce

01/06/2010 1:24:04

patrz, jak znikam

31/05/2010 0:30:25

wild world

27/05/2010 21:27:16

only for u

09/05/2010 20:32:22

dawnoo

26/04/2010 23:01:11

Wpis bidiczek

20/04/2010 21:29:51

Wszystkie wpisy