jedni nazywają to pójściem na łatwiznę
(mają szczęście, że nie znają prawdy)
inni zrozumieją prosty fakt bólu
nieukojone myśli rozsadzają mi oczy. łamię ręce o gruby mur własnego jestectwa.
chciałabym móc przed wami uciec.
słucham dobrych rad, kiedy patrzycie na mnie swoimi oczami przepełnionymi litością. nie jestem małpką w waszym nędznym cyrku, dlatego nie próbujcie łapać mnie za rączkę i prowadzić swoją drogą.
spróbuj mojego dnia, a sparzysz się jak ćma.
eufemeryczny rozpad.
ciemność do granic wnętrzności.
kiedyś to wszystko ucichnie
i
skończy
się.
wstyd wstyd wstyd
utop się w swoim pierdolonym wstydzie
nie zrobiłabym tego
przecież o tym wiesz
pozwól
mi
żyć
po
swojemu.
14/06/2010 23:06:01
13/06/2010 14:13:19
01/06/2010 1:24:04
31/05/2010 0:30:25
27/05/2010 21:27:16
09/05/2010 20:32:22
26/04/2010 23:01:11
20/04/2010 21:29:51
Wszystkie wpisy