Był snowboard.
Był 'pitny-tydzień'.
Był śnieg.
Był obóz z mat-infem.
Będzie obóz biol-chemiczny.
Będzie picie.
Będą święta.
Będzie matura.
Będzie wolne.
Najsmutniejszy dzień od niecałych trzech miesięcy.
Z najmniejszą ochotą na cokolwiek.
Z najmniejszą chęcią do działania.
Zamykam się na ludzi dziś.
Przygaszone światło, zielona herbata, smutny Lamb na zmianę z SigurRosem.
Im więcej myślę tym bardziej się boję. Bezpodstawnie. Totalnie.
Czasem, to ja ludzi nie rozumiem.
Czasem też, przejeżdżam się.
Czasem to też, uciec chcę.
Półtorej miesiąca a ja nie potrafię się zmotywować.
Jakoś to będzie.
Nie chcę 'jakoś', chcę bardzo dobrze.
Jeszcze miesiąc i zacznie się panika. Oj zacznie.
I nadal chce mi się wiosny...
(rozmowy Helen z szarą kredką)
Helen: -Moja mamusia leci, daleko.
Ale ja nie mogę lecieć,
bo jestem za malutka.
Kredka: -Ja nie mogę lecieć.
Mi rodzice też nie pozwalają, bo jestem szary.
06/10/2011 23:33:48
07/06/2011 23:24:52
18/05/2011 21:57:02
27/03/2011 3:53:07
14/02/2011 22:53:45
23/01/2011 22:45:22
08/01/2011 23:55:57
23/11/2010 22:31:13
Wszystkie wpisyalexis69
zamurowany
makelove1991
cyanid
himynameissako
afriendlyghost
paulciatb
tulka
Wszyscy znajomi