Kiedy w sumie każdy dzień zaczyna i kończy się na ludziach, uświadamiając jak strasznym ich niewolnikiem jesteś, kiedy imiona zaczynają przekształcać się w obrazy, słowa we wspomnienia, a żarty w zobowiązania, kiedy człowiek przestaje być obcym z uczelni, ale poznajesz to czym żył jeszcze parę chwil temu, albo całe lata temu, kiedy padają pierwsze poważne słowa, które sprawiają, że wszystko przestaje się już kręcić od piwa do wódki, ale zaczyna od zwierzeń do łez, kiedy przytulenie kogoś przestaje być słodką zabawą, ale staje się dającym ciepło i podtrzymującym życie obowiązkiem, kiedy rozmawiamy, choć nie powinniśmy, powierzamy tajemnice ślepo ufając i kiedy nadal wierzymy, choć czujemy zawód. Tak... jestem na psychologii, kierunku o największej liczbie popranych emocjonalnie ludzi. A nie poznałam nawet połowy z nich.
zdjecie pt. "Galerianki dla Versace", a wiec jeden ze sposobów rozładowania napięcia ;]
17/05/2012 1:40:11
18/03/2012 17:41:50
14/02/2012 15:36:07
12/02/2012 22:48:23
29/01/2012 1:36:58
13/01/2012 20:53:11
08/01/2012 22:00:48
05/01/2012 16:47:49
Wszystkie wpisyvoltaa
krainam
atenkaa
pannawioletta
kuhailana
iszka90
conker
olex2007
Wszyscy znajomi