Szkoda, że weekendy mijają tak szybko.
Wspólne smażenie naleśników po 21, przy równoczesnym śpiewaniu i tańczeniu do "zupy Romana" i brechtaniu z rozwalonych, nieumiejętnie przewróconych sztuk - bezczenne!:) takie małe, a jak cieszy. Dla takich chwil warto żyyyyyć!
Że też Ci się jeszcze cierpliwość nie skończyła od mojego gadania o Oli.:D
Te weekendy to najpiękniejsze, co może mi się przydarzyć w całym tygodniu.
Nawet ten wredny Filczyński, który nie daje mi się wyspać i wylewa mineralkę na koszulkę z okazji budzenia. xD i nawet ten wredny Filczyński, który pilnuje, żebym zjadała wszystko z talerza.:P
Ano tak - bo Berci jest na diecie dotuczającej:P ktoś mi przemówił do rozumu... niecałe 50 kilo w wieku 20 lat, to chyba jednak zdziebko za mało... nie żebym się tym przejmowała, ale muszę, dla zdrowia :(
Jeszcze tylko trochę badań i będzie święty spokój - i udowodnię Ci, że z moim serduchem wszystko wporządku!
Idę spać, chcę piątek!
--- [ EDYCJA ] ---
Cytat mojej niezastąpionej mamusi XD
"Dzięki Bogu, że mi zesłał Filka, bo sama sobie nie daję rady z wychowywaniem Ciebie" xD
*hahahahahahahahahahahahaha*
