Ha! Niespodziewanie jestem różowa. <3 Świetny dzień, pełen entuzjazmu i takie sratatata... Zaczęło się od rekolekcyjnego spotkania z baciuszką, przepraszam ale było naprawdę nudno. Gdy wychodziłam z sali zauważyłam ludzi z kapeli i zostałam z nimi na próbie, jak się okazało przełożonej! Nie jadłam do około 16, potem dostałam bukiet kwiatów, na angielskim czekoladę a jeszcze w trakcie dnia różę i lizaka. ;) Ahh, oby tak pięknie było codziennie.
Tak w ogóle makijaż i fryzurę zrobiła Justynka. ;*