Oset zimową porą.
Dwa dni bez Niego to o dwa dni za długo. Już wczoraj brakowało mi Jego roześmianych oczu, policzków stworzonych do buziaków, Jego głosu, gdy opowiada mi o fizyce lub o komputerach. Uwielbiam tych kilka godzin spędzonych tylko z Nim. Wtedy cały pokój a ja razem z nim przesiąkam Jego zapachem, który rozgaszcza się na moim ciele jak bardzo dobry znajomy i siedzi aż do późnych godzin wieczornych. Lecz dzisiaj moje serce niecierpliwie bije skrzydłami o sztachety żeber, gdy tylko pomyślę o Nim. Uspokajam je jednym słowem jutro..
Ty, twój zapach, jesteś dla mnie jak narkotyk. Moja własna odmiana heroiny.
Soyka, Soyka i jeszcze raz Soyka.
Pozdrawiam.
09/11/2011 21:08:36
09/10/2011 0:21:25
30/01/2011 15:04:39
26/01/2011 22:24:12
30/10/2010 16:42:04
30/09/2010 19:03:31
30/08/2010 0:51:45
18/08/2010 23:12:50
Wszystkie wpisygottisttot
iszsza22
guzikkk
vixia
lentilka
nothing1else1matters
wojtas2000
malwiniastaaa
Wszyscy znajomi