| 2010/02/09 | |||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
udostępnij | ||||||||||||||||||||||||||
Coraz częściej się zastanawiam.
W mojej głowie tworzy się coraz większa ilość pytań, na które w żaden sposób nie mogę znaleźć dobrych i sensownych odpowiedzi.
Coraz częściej zastanawiam się jaki w tym wszytskim jest sens i czy w ogóle jakiś jest.
Nie potrafię się go dopatrzeć.
Coraz bardziej czuję, że to, co aktualnie robię nie jest dla mnie.
Coraz bardziej przeraża mnie wizja przyszłości, patrzę w nią i popadam w melancholię.
Nie widzę w tym sensu, nie widzę żadnych pozytywów.
Nie chcę tak, ale zdrugiej strony nie wiem, jak chcę inaczej.
Ciągnie mnie do innego świata, pozbawionego tych wszystkich mądrości.
Nie obchodzi mnie kiedy entropia wzrosnie, jaki jest sens pierwszych pochodnych różniczki zupełnej entalpii swobodnej, czym rózni się współczynnik zapadalności od zachorowalności, co to źródło promieniowania, a co to źródło promieniotwórcze, kolbka Krausego, gronko Rappaporta, półksiezyc Gianuzziego czy wreszcie jak wyglada grasica, a jak kostnienie pośrednie na podłożu chrzestnym w mikroskopie.
To wszytsko jest takie trywialne, przyziemne i do niczego mi nie potrzebne.
Czuję sie, jakby wrzucalni mnie do jakiegoś ciasnego pomieszczenia w którym wszytsko jest dokładnie określone i policzone. Duszę sie tam!
Potrzebuję powietrza, słońca, ludzi, zwykłej codziennej - dla niektórych 'szarej' normalności.
Większy sens znajduję obecnie w życiu codziennym niż tych wszytskich naukowych regułkach.
Czy to kryzys?
Czy coś bardziej głębszego?
Minie?
Może i minie, ale zapewne nic się nie zmieni.
Nie mam siły zerwać z tym wszystkim, brakuje mi odwagi.
A z drugiej strony czuję, jak moje życie traci sens.
Typowy dylemat...
dziewczynkazaparatemxd
- 09/02/2010 17:54:35
dolphin
- 09/02/2010 15:34:11
playboymis
- 09/02/2010 12:15:48
14/03/2010 17:27:40
10/03/2010 11:29:20
04/03/2010 19:17:38
28/02/2010 18:23:44
26/02/2010 13:28:43
09/02/2010 12:12:59
01/02/2010 18:45:12
Wszystkie wpisy