Well, I lie and I'm easy.
All the time I'm never sure
why I need you.
Pleased to meet you!
Tak, tak... Mój wyjebanizm osiągnął zenitu. Może być to spowodowane moim wręcz niemożliwym poziomem szczęścia. Biorąc pod uwagę sytuację, która mnie otacza, nie wiem z czego ja się tak, kurwa, cieszę. Może po prostu jestem spełniona? Mam wszystko czego mi potrzeba. Cudownego faceta, garstkę ludzi, którym ufam i mój niepoprawny optymizm. Tak, to chyba jest to.
Dzisiejszy upalny dzień uważam za jak najbardziej udany. Mimo wyjebanizmu ekipy na nas, wyszłam z domu. Plewienie grządek oraz przegrywanie w tysiąca z Jebim i Romkiem zawsze spoko. Potem nakurwianie lasagne, kąpiel i... no. A na koniec, wieczorny spacerek z moim Szczęściem. Żyć nie umierać <3