Podobno ma silny charakter i łatwo się nie poddaje. podobno jest wrażliwa łatwo ja zranić. łatwo ją dostrzec w tłumie a czasem minąć w ogóle nie zauważając. dla bliskich i przyjaciół jest w stanie zrobić prawie wszystko. ma swoje zdanie, zasady i zazwyczaj twardo się ich trzyma. chociaż.. zwykle szybko poznaje się na ludziach, mimo to nikogo od razu nie skreśla. popełnia wiele błędów,często rani i potrafi sprawić przykrość. ufa tylko tym, którzy na to zasłużyli. lubi wiedzieć na czym stoi. zamyka się w pudełku marzeń, gdy jest jej źle.. każda łza, która spłynęła po jej policzku czegoś ją nauczyła. każda życiowa porażka ją wzmocniła. potrafi być wredna i złośliwa. buduje szczęście z małych radości. szanuje tych, którzy szanują ją i samych siebie. stara się niczego w życiu nie żałować, tylko czasami jej nie wychodzi. czasem zachowuje się jak dorosła kobieta czasem jak rozwydrzona, bezmyślna małolata...
a teraz nasuwa mi sie pytanie dlaczego? co jest ze mna nie tak ze niosę za sobą ostatnio pasmo porażek? wiem ze zycie to nie bajka, nie kazdy jest dobrą wrozka ktora przyjdzie Ci z pomoca kiedy masz problem. owszem, Ty musisz być zawsze, bo jeśli nie to stajesz się egoistą myślącym tylko o sobie. przecież to już rutyna, nic nowego. kolejne pytanie, na kim tak na prawde mozna polegac? czy tak ciezko czasem powiedziec pare slow otuchy? a nie rzucac innych na samopas - przeciez poradzisz sobie samemu.. chcą nie chcąc wiem, że jakoś ogarne to wszystko po trochu, ale ogarne. potrzebuje czasu, potrzebuje przemyslec to co idzie nie tak. zanalizowac, a pote, wrzucić plan w życie. chyba sie troche zmienilam. chyba ostatnio zwykle slowa bolą mnie mocniej. no ale przecież każdy ma swoje życie, musi mieć czas dla siebie, niezależnie od tego co znaczy dla niego druga osoba. wszyscy się świetnie bawią, niezważając na reszte. miłej nocy. moja pewnie przeminie na myśleniu o tym co jest co było i co będzie..