sobotnia walka w P klasie. chociaż patrząc po wysokościach to chyba było L? nie wiem ;p
fot. K. Kuflińska
dzisiejszy dzień?
nie pytajcie.
rano basen i nieudane próby nauki motyla (delfina?) haha ;d
potem do przychodni na szczepienie, którego nie było po dopiero w środę o 9 może być.
następnie do biblioteki szukać literatury przedmiotu do mojej prezentacji maturalnej.. O_o
potem do sportowego (miliard ludzi), zrezygnowałam i pojechałam na obiad, ale potem jednak pojechałam.
i wchodzę do doktora Z. on tak patrzy na moją kartę i mówi "Agnieszka Bakalarczyk.. i Niuton, tak? Widziałem przejazdy w sobotę, ładnie jechałaś ;d" hehe no fajnie sobie z Doktorkiem pogadać o świecie jeździeckim ;)
zdolna do jeździectwa, według badań dzisiejszych, jestem. fajnie.
na jutro od cholery roboty- arkusz z fizyki, sprawdzian z matmy (tu akurat nie muszę nic robić ;p) i czytanie ze zrozumieniem z polskiego o obozach ;/ literatura wojenna jest do dupy.
sobotni trip po Zielonej Górze udany ;d hyhy
..gorące pozdrowienia ślę dla wszystkich.
:*