Nie pragnąłem przecież nic więcej, niż żyć tym, co samo chciało ze mnie się wydobyć. Czemuż było to tak bardzo trudne?
Właśnie nie wiem... Pisałeś to prawie sto lat temu i powiem Ci Bracie, że nie wiele się tu zmieniło. Sam wciąż zachodzę w głowę.
Moja to była sprawa uporać się z samym sobą i znaleźć własną drogę, a wywiązałem się z tego zadania źle, jak większość tych, których dobrze wychowano. Każdy człowiek przeżywa tę trudność. Dla przeciętnej natury jest to ów punkt życia, w którym wymagania własnego bytu wiodą najbardziej zaciekły spór z otaczającym światem, w którym stoczyć trzeba najbardziej zaciętą walkę o własną drogę naprzód.
Hermann! Posłuchaj, nie chcę żeby zabrzmiało to jak żart, jak jakaś kpina, tandentne spoufalanie z wielkim pisarzem.
ale widzisz, mam to samo! przyznam się, że nawet nie do końca rozumiem naturę otaczającego świata, z którym przyszło (mi i Tobie) się potykać. Wiesz, co tak naprawdę jest "światem"? co jest "mną"? jaka ma być ta walka, kosztem czego? i tysiące innych. pytań.
Hermann, jak dostrzec tę własną drogę?
Wiesz co, lubię Cię Bracie za to, że sam nigdy nie zanudzałeś nas wyświechtanymi "receptami życiowymi". Piszesz, "znajdź siebie", a za stron kilka piszesz jak to cholernie trudne jest. jeśli w ogóle możliwe.
krzyzymy w szale wściekłości i pokory
Ale OK, są Święta. Życzę wszystkim konsekwentnej walki o siebie i odważnego boju z otaczającym światem.
i życzę wszystkim szczerej wiary.
[i gustu muzycznego, chociaż ponoć niewiele mówi o tym jakim jesteś człowiekiem]
Lecz większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha
A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
Na rusztach łóżek milczy przerażenie
Dym coraz gęstszy obcy ktoś się wdziera
A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
Tędy! -krzyczy - Niech was jasna cholera!
A my nie chcemy uciekać stąd!
11/08/2011 23:30:31
23/07/2011 0:28:08
30/06/2011 0:41:24
20/06/2011 1:42:15
13/06/2011 1:58:12
11/06/2011 10:32:29
17/05/2011 18:13:10
06/12/2010 7:47:42
Wszystkie wpisy