nie pachnę sobą, bo już nie potrafię. pachnę szarlotką babci, kokosowymi wiórkami i trawą z ogródka.
mam całe pudełeczko chorych myśli, kurz w zakamarkach ciała, widokówki pod łóżkiem i trzy butelki pełne wspomnień.
serca ani jednego, wyszły sobie tak jakoś.