Photoblog.pl

Załóż konto

22/01/17

22/01/17

 

 

 

Każdego wysłuchaj, każdego wspieraj, każdemu pomagaj, każdego motywuj do działania. Rozum każdego i bądź dla każdego by nikt nie był dla Ciebie. Ich problemy zawsze już będą ponad Twoimi bo na to obie pozwoliłaś, przecież nikt nie nakazywał Ci takiego postępowania. Spróbuj wygadać się komuś, każdy zamiast słuchać i wspierać neguje, olewa, ignoruje, odczytane?  A może "przesadzasz" bądź "dobra skończ pierdolić"? Tak. Przykro i smutno zostawać samemu z myślami i nie dzielić się nimi z nikim by ominąć gadanie i zbywanie. Może znowu odczytasz i odpiszesz gdy zacznie się pieprzyć u Ciebie?

 

 

 

Fot. Zosia Dera

1/12/16

1/12/16

Chcę Cię więcej.

4/10/16

4/10/16

 

 

 

W szczęściu nie chodzi o super buty, drogie torebki, modne ubrania, super wycieczki, niezapomniane imprezy, ilość lajków na zdjęciu pod instagramem czy pieniądze. Szczęście pojawia się wtedy, gdy siadasz w wielkim swetrze, z kubkiem dobrej herbaty, bez makijażu i nie przejmujesz się światem, problami czy kompleksami. Szczęście to cieszenie się z prostych rzeczy ja spotkanie z przyjaciółmi czy pyszne śniadanie. Szczęście to kładzenie się spać bez jakich kolwiek rozkmin, bez stresu i w spokoju. Jestem szczęśliwa, naprawdę szczęśliwa, nie na pokaz przed innymi i nie na siłę. Czuję spokój, spełnienie i więcej się śmieje niż płaczę. Cieszy mnie każdy krok, który robię do przodu - dla większości to rzeczy normalne, dla mnie to coś czego nie miałam przez lata.

 

 

 

 

Wpis awwbatman
Kocham to uczucie, gdy leżysz w łóżku i nie zamartwiasz się niczym, a w głowie masz spokój i szczęście. Nie pamietam czy kiedyś czułam się tak dobrze, czy kiedyś byłam tak wyciszona jak teraz, dzięki Tobie. Dziękuje, za spokój, który mam dzięki Tobie, za szczęście które pojawiło się wraz z Twoim pojawieniem, za miłość którą mnie obdarzasz, za to że jesteś mi wierny i za że po prostu jesteś.

22/09/2016

22/09/2016

Chciałabym zatrzymać się na chwilę, usiąć, odpocząć, wypić kubek ciepłej herbaty ze świadomością, że w tym dniu nie muszę już nic. Czekam na jutro, na koniec pracy i na weekend z chłopakiem, który jest całym moim światem. Chcę już leżeć, jeść, pić herbatę, nie przejmować się niczym, zapomnieć o całym świecie, cały czas się przytulać kochać i być kochana. Potrzebuje tego spokoju, naszego spokoju i Ciebie. A teraz? Teraz czeka mnie ostatnie 20 godzin męki. A potem? Potem będziesz już tylko Ty.

19/09/16

19/09/16

Dziś w ciągu jednej minuty coś mnie przygnębiło, coś mnie zasmuciło, coś rozerwało mi serce i doprowadziło do łez. Wczoraj było pięknie i cudownie, dziś śpię sama. Jesień powoli nadchodzi, tak więc czas kupować świeczki, herbaty, swetry, koce i milusie skarpetki. W tym roku nie chce jesiennej chandry, w zeszłym roku pomógł mi z nią trochę, w tym roku proszę niech wyleczy mnie ze wszystkich jesiennych smutków. Gorącą czekoladę z piankami będę mu robić i przytulać i kochać, by ta jesień minęła najszybciej, by pokazać mu, że dziękuję i kocham.

 

 

 

 

ASK | BLOG | INSTAGRAM | snap: awwbats

Wpis awwbatman
Tym razem, zapraszam na drugiego bloga: http://realawwbatman.blogspot.com/2016/08/dresses-x-shein.html?m=1

12/08/16

12/08/16

Nikt, nigdy jeszcze mnie tak nie wkurwiał ja on..a jednocześnie jeszcze nikt, nigdy nie zrobił dla mnie tyle co on. Jeśli miłość polega na ciągłym wkurwianiu się, przepychaniu, głupich walkach, zaczepkach, tęsknieniu, przytulaniu się, całowaniu i kochaniu to wpadłam po uszy. Najchętniej bym go zabiła, jest najwredniejszą osobą jaką poznałam, jest strasznie irytujący i chętnie kopnęłabym go w dupę, ale na jego szczęście - nie potrafię. Czasem myślę, że chciałabym się uwolnić i nie zakochiwać się, nigdy. Miłość podobno powinna być piękna, lekka i łatwa - ale patrząc po nas, po moich znajomych, ludziach bliższych mi i dalszych stwierdzam, że to gówno prawda. Miłość jest wtedy gdy chcesz go zabić, ale tego nie zrobisz bo być tęskniła....... Nigdy nie byłam tak zapatrzona w nikogo, jak w niego i on dobrze o tym wie, dlatego jest taki wredny.. a jego wredota rośnie wprost proporcjonalnie do mojej miłości.

7/08/16

7/08/16

Kiedyś obiecałam sobie, że gdy nie będę szczęśliwa lub ktoś mnie wkurwi, zmienie to, wyrzucę z życia bądź wygarnę wprost o co mi chodzi. Od dłuższego czasu jestem na tyle twardą i nie owiajającą w bawełne osobą, że czasem aż sama siebie zaskakuję tym jak silna potrafię być.. Oczywiście wszystko ma swoje minusy, minusem mojej twardej dupy stało się bycie kamieniem. Są momenty. w których bywam dosłownie kamieniem, zimnym, ciężkim kamieniem.. Staję się wtedy zimną suką, która jest ponad wszystkim, można mi wtedy nawrzucać dowoli, a żadne z tych słów mnie nie ruszy, naprawdę nie ruszy. Kiedyś byłam strasznie miękka i słaba, dawałam sobie wchodzić na głowe wszystkim. Łatwo było sprawić mi przykrość, często płakałam i w pewnym momencie dochodziło do tego, że nie było dnia bez płaczu. Teraz jest inaczej, niby lepiej choć niekoniecznie. Praktycznie nie płaczę wogóle, nie daje wejść sobie na głowę, a w momencie gdy ktoś zaczyna mnie wyzywać po postu się wyłączam, automatycznie zaczynam ignorować tą osobę i jestem kamieniem. Czasem zastanawiam się "co się ze mną stało?" nienawidzę się za to i chciałabym wrócić do super kochanej i super empatycznej Angeli. Czasem jestem z siebie dumna bo nie dałam sobą pomiatać. A czasem patrzę w lustro i nie poznaje osoby, którą tam widzę.. Czy możliwe jest przekroczenie jakieś lini empatii i uczuć? Jeśli tak, to jestem pewna, że ja taką linie już dawno przekroczyłam........... pytanie teraz jak na nią wrócić? Nie przednią ani nie za nią, po prostu na nią by otrzymać równowagę. Nie być ciapą, ale nie być też kamieniem bez uczuć.................... 

30/7/16

30/7/16

Ostatnio dzień w dzień, zasypiam z super planami - co to następnego dnia nie zrobię, ambitnie układam szczegółowy plan dnia. Praktycznie zaplanowane mam wszystko co do godziny, a nawet co do minuty.. Jednak gdy następnego dnia budzę się, cały mój plan znika.. Pobudka wcale nie była o 7:00 lecz o 11:00, prysznic nie był 8:00, a o 12:00.. Nie wiem czy to kwestia wakacji i wolnego czasu, czy kwestia mojego lenistwa, ale nienawidzę siebie za to. Któregoś dnia powinnam wreszcie ruszyć dupę, ale nie chce mi się. Z dnia na dzień czuję się z tym coraz gorzej i z dnia na dzień marnuję coraz więcej czasu na nic nie robienie.. Przegrywam życie na własne życzenie

28/7/16

28/7/16

 

 

Zastanawialiście się czasem nad tym jak wasze życie się zmienia? Rok temu siedziałam w tym czasie w Warszawie, nie wyobrażałam sobie innego życia niż Poznań-Warszawa, nie wyobrażałam sobie posiadania innego chłopaka, nie wyobrażałam sobie niczego co odstawało od mojego dawnego życia. Z natury jesteśmy przyzwyczajeni do danej nam rutyny i zazwycszaj nie wyobrażamy sobie jakich kolwiek zmian.. To co teraz jest dla mnie normą, rok temu było czymś nie do wyobrażenia, a za rok będzie czymś co już było, a czego już nie będzie. Rok temu narzekałam straszniey na sytuacje w jakiej się znajdowałąm, nie brałam pod uwagę tego, że będę kiedykolwiek kochana czy szczęśliwa, nie wyobrażałam sobie tego, że będę w stanie zaufać jeszcze kiedykolwiek komuś kto nie jest moją mamą, że będę w stanie się otworzyć przed kimś. Dziś, dziś normalną rzeczą jest dla mnie posiadanie zaufania do mojego chłopaka, dziś z każdym dniem otwieram się przed nim co raz bardziej.. a za rok? Za rok pewnie będzie znać mnie na wylot..

 

 

 

21/06

21/06

 

 

 

 

 

 

Bycie szczerze kochanym i szczerze kochać to najlepsze co mnie spotkało.

Czegoś tak silnego i szczerego nie czułam nigdy.

Cieszę się, że Cię mam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

18/06

18/06

To zabawne i cudowne uczucie, gdy teoretycznie wszystko mamy ułożone, dopięte na ostatni guzik. Gdy myślimy, że układ w jakim żyjemy jest dla nas najlepszym z układów, a życie mamy ułożone najlepiej jak to możliwe. Nie wiem czy tylko ja, czy większość ludzi ma dar, nawyk bądź wade - patrzenie przez różowe okulary i idealizowanie otaczającego nas gówna. Ja w owym gównie tkiwłam tak długo, że po jakimś czasie nie wyobarażałam już sobie innego gówna/innego układu/innego życia. Przyzwyczajenie od zawsze było jedną z moich najsłabszych stron, tuż po idealizowaniu wszystkiego i wszystkich, jak i po zbyt emocjonalnym podejściu do życia. Jednakże w życiu kadej osoby, przychodzi czas w którym, jestemy aż zmuszeni do przemyślenia wszystkiego. Do przeanalizowania naszego układu. W moim przypadku, analiza ta skończyła się wielką zmianą - rozpoczęciem od nowa, od zera ze wszystkim i ze wszystkimi. Tworzeniem nowego układu, przemyślanym i dobranym na nowo. Nie wszystko co teraz dzieje się w moim układzie mi pasuje i nie jest on idealny pod każdym względem, pod wieloma jeszcze potrzeba zmian i szlifu - jednakże teraz, gdy żyje w układzie zupełnie innym, z innymi ludźmi, w innym związku czuję się naprawdę świetnie. Kiedyś nie wyobrażałam sobie układu innego niż tamten, teraz dziwię się sama sobie, że byłam taka głupia pod wieloma względami. Nie chcę się tu rozpisywać nie wiadomo jak, ale zastanówcie się czasem, czy układ w jakim żyjecie obecnie, napewno jest dla was dobry? Czy jesteście szczerze szczęśliwi i nie udajecie sami przed sobą, że niby jest ok? Choć wcale nie jest. Czy ludzie, którymi się otaczacie nie są waszymi wampirami energetycznimi i czy nie ograniczają was czasem? Czy nie zmienilibyście choć jednej rzeczy w swoim układzie? Bo przecież nie trzeba zmieniać i rzucać wszystkiego od razu, jak ja. Zastanówcie się i jeśli coś wam nie pasuje, zmieńcie to - naprawdę czasem warto zaryzykować by być potem szczęśliwym. A ja? A ja będę trzymać za was kciuki, za tych zmieniających swoje układy i nie zmieniających. Za tych, którzy chcą być szczęśliwi i walczą i za tych, którzy są szczęśliwi. Za tych, którzy nie są szczęśliwi i zmieniają to oraz za tych, którzy boją się zmian. Za wszystkich!

 

 

SNAP : AWWBATS

INSTAGRAM.COM/AWWBATMAN

ASK.FM/REALAWWBATMAN

2016

2016

Większość z was, taką mnie pamięta > 2012, rude włosy, kolczyki, kreski, wielka grzywa i zamiłowanie do chipsów.. od tamtego czasu sporo się zmieniło, mimo wszystko rude włosy zostały, septum zostalo, kreski inne ale również zostały, z zamiłowaniem do chipsów bym dyskutowała gdyż teraz to zamiłowanie zamienia się w rosnący cellulitis na udach, aczkolwiek wróciłam tu nie po to by powrównywać swoje poprzednie życie do obecnego > wróciłam tu po to by czasem napisać jakieś bazgroły i zobaczyć czy da odbudować się kontakt z niektórymi ludźmi, własnie z tąd. Zobaczymy jak to będzie po pierwszym wpisie, a póki co zapraszam was tam gdzie jest mnie pełno od czasu gdy tu nie było mnie wcale >

 

http://realawwbatman.blogspot.com

http://ask.fm/realAWWBATMAN

* https://www.instagram.com/awwbatman