- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2010/03/14
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
zwierzęta
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Po parku zawsze wchodzę od ul. Podchorążych. Wcześniej przy wejściu kupuję włoskie orzechy - zawsze tam są.
A potem, potem szaleństwo - potrafią chodzić po mnie - lub wyciągać je z mojej kieszeni. Problemem nie jest, że są one za daleko. Zazwyczaj są za blisko i muszę je odganiać rzucając dalej orzechy.
No tak, ale to są Warszawskie Łazienki ...
Piękne miejsce ...
wiesiamka
- 14/03/2010 22:59:30
elektrycznamilosc
- 14/03/2010 22:37:30
12 godz. temu
11/02/2012 19:33:05
11/02/2012 17:13:01
02/02/2012 0:15:03
08/01/2012 15:49:46
08/01/2012 15:25:07
08/01/2012 15:14:40
08/01/2012 14:56:23
Wszystkie wpisy