|
2010/02/09
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
ludzie
|
||||||||||||
Przemiła Kasia :)
Cały dzień czuje się jakbym zamieniła się z kimś ciałem, najprawdopodobniej z kimś na diecie zero tłuszczowej z tego względu, że jego skóra jest jakaś dziwnie ciasna. Gromadzę wszystkie myśli w głowie i przekręcam z lewej na prawą stronę, mimo sprzeciwu samych zainteresowanych. Może to dlatego, że nie byłam w Tamtym miejscu; kilka zbitych ciasno gromadek pełnych milisekund i hektogodzin wyznaczonych szczegółowo przez dwie małe wskazówki, których jak muzyki słucha każdy. Dziś i tak nie napisze nic mądrego, bo jak rzadko się zdarza nie potrafię wykrztusić z siebie tego co czuję mimo, że zatruwa mi to coś cały przełyk i zdaje sie mieć wielkość pomarańczy. A ja jestem tylko Jagodą. Są rzeczy o których chyba nawet pisać nie warto, ani nawet tworzyć delikatnie ich ostrych zarysów. Jestem w y k o l e j o n a. Ale wiem, że poskładam się w jako tako spójną całość i zapnę się na ostatni guzik aż po samą szyje chowając pod spodem wszystko co nie jest takie jakie w moim mniemaniu być powinno. Od jakiegoś czasu już, owa pewność dołączyła do szeregu rzeczy, tych które cenię, za to że są. Poukładam się. Po swojemu. Ogólnie nie mam ani rumianego ani tym bardziej bladego pojęcia co Twoja osoba ma z hitlerem, ale śniłeś mi sie z nim w parze ostatniej nocy. Ogólnie mam dość tych moich snów. Czasem a nawet częściej mam wrażenie, że nienadaje sie do tej całej żmudnej rzeczywistości, którą niektórzy karmią mnie na siłę, dożylnie. Powiem też, że im bardziej się z nią przyjaźnie tym gorzej na tym wychodzę i tym bardziej mnie ona przeraża, w formie bez strasznych oczu. Wszystko co usłysze nie daj Bóg zobaczę nęka mnie potem dniem i nocą wiążąc się z moją istnie dziecięcą wyobraźnią. Czyż to nie cudownie, że niedługo nie będziemy niszczyć lasów (pisać w zeszycie) i skał grafitu? (patrz nawias wstecz) i szarpać nerwów zarówno cudzych jak i własnych? i grozić wsypaniem kredy tudzież kwasu siarkowego do oka? Trzy dni? Miło.