|
2009/12/12
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Idą do Kościoła na Mszę Świętą padał śnieg. Lekki, puszysty. Mróz doskwierał, a pod butami czułam jak skrzypi śnieg. Za wiele go nie ma. A na ulicy z każdym powiewem wiatry puch tańczył i w lewo i w prawo. Wyglądało to pięknie. Nie czułam wtedy tej minusowej temperatury. Dopiero po wyjściu z Kościoła palce u nóg dosłownie mi zamarzały, a policzki traciły swój urok. Ale dobrze, że mój tatuś po swoją córunię przyjechał.
kompaktowy
- 12/12/2009 18:26:51
kompaktowy
- 12/12/2009 18:17:40
kompaktowy
- 12/12/2009 18:11:18
kompaktowy
- 12/12/2009 18:07:53
23/12/2009 12:19:51
17/12/2009 0:29:52
13/12/2009 22:42:43
13/12/2009 16:51:09
13/12/2009 12:29:40
13/12/2009 0:13:44
12/12/2009 17:44:42
12/12/2009 11:52:17
Wszystkie wpisyfard
promarandza
blues
evelynn82
device
zenibyfajnie
zakazana
radzia
Wszyscy znajomi