Lubię, lubię, lubię ; >
Zaniedbałam to wszystko, ale szczerze nie widzę większego sensu pisania tutaj jakichkolwiek bzdur, z których i tak nikt prawie, nic nie rozumie.
Chciałam móc tylko czasem mieć do czego wracać, ale wiem, że tutaj nie mam do czego.
Nigdy nie miałam, a ciągle to robię. Jakieś chore przyzwyczajenia, sentymenty.
Nigdy nic dobrego nie wynikło z prowadzenia tego photobloga.
Od zawsze prowadziłam go dla siebie, nigdy dla was.. egoistyczne,co?
Pisanie tutaj, w jakiś sposób pomagało mi walczyć z szarą rzeczywistością.
Po każdym wpisie, było mi lżej na duchu.
Teraz mam lepsze sposoby...
Nabrałam pewnego dystansu, którego od tak dawna mi brakowało..
:)
wieczne dobranoc,
Dziwny stan.
Nieustające zmiany i same oksymorony.