kurewsko siebie nienawidzę za swoje wieczne niezdecydowanie. czy to na prawdę jest takie ciężkie obrać jakąś ścieżkę i po prostu nią pewnie podążać nie zawracając przy najmniejszym potknięciu? czy to tylko moje wrodzone tchórzostwo mi tak podpowiada? na tą chwilę widzę swoją przyszłość tak, że tkwię w jakimś kącie, nie osiągając niczego. włącznie z jakimolwiek najprostszym szczęściem. jeśli nadal przed wszystkim będę się więcznie cofać to nie ma innej opcji.
"Non stop, bez stopu, aż pulsuje wszystko. Chce stop, chce stopu, uciec za horyzont. Gdzieś, za sensem życia popędzić szaleńczo.
Tu jest piekło i może skończyć się klęską."
23/05/2012 23:08:58
18/05/2012 20:33:48
07/05/2012 15:03:07
29/04/2012 23:40:52
25/04/2012 12:43:54
17/04/2012 1:38:03
15/04/2012 19:30:09
11/04/2012 16:38:01
Wszystkie wpisydontwannagohome
mogewszystkonicniemusze
09109318
kochamciezycie
ld93
truskawkowasukienka
ghostbeautiful
onoelia
Wszyscy znajomi