suszone ryby. okropnie smiedzialy.
***
ach, coz to dzis byl za dzien!
najpierw w biurze siadla elektrycznosc (i co za tym idzie, takze nasze ogrzewanie), wiec nie majac nic lepszego do roboty razem z ekipa poszlismy na kawe, potem do pubu a potem na lunch. elektrycznosc nie wrocila, wiec poszlismy wczesniej do domu :-)
a poza tym mialam rozmowe z szefem agencji reklamowej, w ktorej mam zaczac staz - warunki troche sie zmienily, ale podjelam dzis ostateczna decyzje - podejmuje ryzyko i odchodze z mojej aktualnej pracy i zaczynam ten staz! ciezko bedzie przez pierwsze 2 miesiace, ale jestem niesamowicie podekscytowana, jupii!
:-))))
16/07/2010 14:51:57
08/07/2010 12:33:33
03/06/2010 16:53:39
31/05/2010 11:32:38
05/04/2010 14:50:06
19/03/2010 16:57:11
12/03/2010 15:35:45
11/03/2010 12:48:26
Wszystkie wpisywszechpechowapanienka
kate89
ladypanpiglot
promarandza
blues
defacto
cherrilady
littleflair
Wszyscy znajomi