jestem spóźniona w pół na trzy czwarte odmierzam krok w jedenej szóstej czuję się nepewnie i niepewnie patrzę przed siebie. bokrykam się z chrobą co się nazywa przykrość żywota, która zaczyna się 6.40 rano, a kończy z przerwami ok 1 w nocy.
wlewa się przez okno, okno internetowe, przebija powieki i dalej do kory, tam rozlana równomiernie stopniowo wchłania się i piecze. masłowska ma okno z widokiem na zło ja mam kalejdoskopową perspewtywę rozbitą na znaczenia i fakty.
porządek świata leży tuż obok dysharmonii. łypie szyderczo. no i jak i jak ja mam się do tego odnieść
może tam u nich jest wszystko w porządku, tylko na podwórku dawno nie było sprzątane.
siedzę sobie w kółku skrzywionego przekazu. emituję na zewnątrz przetworzony odpad myśli, zachwycona formą okrojoną z sensu.
10/05/2009 20:34:49
10/05/2009 12:17:48
09/05/2009 15:35:41
06/05/2009 19:52:27
05/05/2009 19:19:10
05/05/2009 17:05:50
03/05/2009 19:32:46
01/05/2009 18:12:58
Wszystkie wpisycoldwolfeye
jesuslovesme
tattoofest
kupafromdupa
jeanykicz
johnyhellsing
zooch
kubekczekolady
Wszyscy znajomi