Poniżej prezentowany tekst Gałczyńskiego w wykonaniu zespołu Kult do muzyki architekta i dysydenta Stanisława Staszewskiego, obecny był w moim życiu mniej więcej od dziewiątego roku istnienia. Im byłem starszy tym lepiej rozumiałem tekst, a co za tym idzie tym bardziej mi się podobał. No bo w rzeczy samej - trudno wymagać pełnego rozumienia tej niesamowitej liryki, od dziewięciolatka. Pełne piękno tego tekstu dostrzega się dopiero w wieku hmmm... dorosłym (jak pisał Mickiewicz - 'wiek męski, wiek klęski'). Tylko, im jestem starszy, tym częściej sam siebie pytam, co by było, gdyby wiosna jednak nie wróciła... i czy aby jest jakakolwiek szansa na to, że 'naprawdę wróci'...
--------------------
Mówisz, ze cię miłość mierzi,
zmierź mnie sobie, wołasz, zmierź!
Spójrz, powiadasz, to są piersi?
kogóż natchnie taka pierś?
A ja twierdzę: - Baronowo,
wkrótce minie zima, a
z wiosną zaczną się na nowo
nasze słodkie TRULLA LA.
Znowu będę twój Don Diego,
znowu księżyc, znowu bzy,
jak u Pawła Zeraldiego
sitwa zmysłów: "Ja i Ty".
I nie powie stary baron
więcej do mnie paszoł won,
nie wypchnie na bruk z gitarą,
bowiem w grobie leży on.
Czarna kryje go pydżama,
biedak gonił resztką sił,
tak jak stał, w salonie zamarzł,
bo lufcik otwarty był.
Zły baronie, dobrze tak ci!
chciałeś naszą miłość zgnieść,
nasze słodkie koci-łapci,
że tak powiem, naszą płeć.
Na złość tobie wiosną Amor,
co sekrety różne zna,
ukołysze nas tak samo
w tym najsłodszym TRULLA LA.
*
Aktualnie jeszcze zima
(jakże nie lubimy zim!)
nasze zmysły w karbach trzyma
i rozkwitnąć nie da im;
ba, przez całą Europę,
zimno! krzyczy dziad i wnuk.
I zawieszam się jak sopel
pod okapem twoich nóg.
Lecz się nie martw, baronowo,
już przemija zima zła,
rozpoczniemy ach! na nowo
nasze słodkie TRULLA LA.
*
Dziś widziałem, to nie farsa
(Dosyć mamy takich fars!),
jak jamniczek twój zamarzał,
"ziuziu" krzyczał, łkał i marzł;
więc go wziąłem na rączyny,
owinąłem w ciepły puch.
O, jamniczku mój jedyny,
wycierpiałeś się za dwóch!
Na pierś moją marmurową
chodź, jamniczku, gdy ci źle.
A ty właśnie, baronowo,
swym jamniczkiem zowiesz mnie.
*
Czemu dni wesołe nie są,
czemu z oka płynie łza?
Cierpliwości, baronesso,
jeszcze miesiąc, jeszcze dwa,
a powrócą nasze święta
(jak najprędzej pragnąłbym),
szał zmysłowy się rozpęta,
huknie harfa: rym cym cym,
i pochłonie przepych kanap
purpurowe serca dwa,
w górę uszy, ukochana,
TRULLA, TRULLA, TRULLA LA.
Konstanty Ildefons Gałczyński - "Wróci wiosna, baronowo (przekład z perskiego almanachu)"
deodatokrk
- 25/01/2010 22:51:12
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi