Zapraszam .!!

Wypromuj się tutaj

'Ja to ktoś inny' 

2009/12/28   

 

« następne   poprzednie »

Ze wszystkich tołstojowskich 'love-story' najsmutniejsza jest "Sonata kreutzerowska". Wyziera z niej rozczarowanie starca, wyziera mizoginia tak skrajna, że wręcz rażąca. Utwór ten w wulgarnym skrócie sprowadzić można by do znanego powiedzonka, którego trywialna chamskość zawsze mnie zadziwiała; "Gdyby suka nie dała, to pies by nie wziął". Ale jednak, mimo wszystkich moich zastrzeżeń, Tołstoj potrafił w ciekawy sposób przedstawić w tym opowiadaniu wiele istotnych mechanizmów psychicznych. Poniżej przedstawiam opis małżeńskiej kłótni. Ile w tym prawdy - nie mi decydować. Zamiast tego, udam, że żadnych awantur nigdy nie przeżywałem i zamiast siedzieć w zimnym i pustym domu pojadę do Krakowa, by upić się na amen kolejny dzień z rzędu i 'nie musieć myśleć'.

--------------------

"Nagle zaczyna się rozmowa o tym, że jakiś pies dostał medal na wystawie; ja tak mówię. Na to ona: "Nie medal, tylko dyplom uznania". Zaczyna się sprzeczka. Zaczyna się przeskakiwanie z tematu na temat, zarzuty: "No, to od dawna wiadomo, zawsze tak jest: sam mówiłeś." "Nie, nie mówiłem." "A więc ja kłamię? tak?" - Czujesz, że lada moment zacznie się jedna z tych strasznych kłótni, podczas których ma się ochotę zabić albo ją, albo siebie. Wiesz, że zaraz się wszystko zacznie, i boisz się tego, jak ognia, więc chciałbyś się opanować, ale nienawiść ogarnia całe twoje jestestwo. Ona jest w tym samym, może jeszcze gorszym nastroju, umyślnie przekręca każde twoje słowo, nadając mu fałszywy sens, a jej każde słowo przepojone jest jadem, stara się mnie ugodzić w najczulsze miejsce. Im dalej, tym gorzej. Krzyczę: "Milcz!" albo coś w tym rodzaju. Ona wybiega z pokoju, biegnie do dziecinnego. Usiłuję ją zatrzymać, żeby powiedzieć swoje i dowieść, że mam rację, i chwytam ją za rękę. Ona udaje, że sprawiłem jej ból, i wola: "Dzieci, wasz ojciec mnie bije!" - Krzyczę: "Kłamiesz!" "I to już nie pierwszy raz!" - woła to lub coś podobnego. Dzieci rzucają się do niej. Ona je uspokaja. Mówię: "Nie udawaj!" A ona: "Dla ciebie wszystko jest udawaniem, zabijesz człowieka i będziesz mówił, że on udaje. Ja już cię przejrzałam, tego właśnie chcesz!" "O bodajbyś zdechła!" - krzyczę. Pamiętam, jak mnie przeraziły te straszne słowa. Nigdy się nie spodziewałem po sobie takich strasznych, brutalnych słów, dziwię się, jak mogły ze mnie wyskoczyć. Wykrzyknąwszy te straszne słowa uciekam do gabinetu, siadam i palę. Słyszę, że wchodzi do przedpokoju i zamierza wyjść z domu. Pytam ją, dokąd. Nie odpowiada. No to niech ją diabli - mówię sobie, wracam do gabinetu, znów się kładę i palę."

Lew Tołstoj - "Sonata kreutzerowska", w przekładzie Marii Leśniewskiej

zapraszam

Wypromuj się tutaj

2 komentarze
Photoblog.PRO przewodnikpokrakowie  - 29/12/2009 12:48:32
takie awantury wszyscy znamy, niestety
a ja też mam jakiś ciężki moment i siedzenie w domu mnie dobija
i tak jak Deodato - nic się nie chce
:(
Photoblog.PRO deodatokrk  - 28/12/2009 23:00:19
Dobrze, że masz ochotę ruszyć się i iść na coś mocniejszego. Ja gniję w domu...nie mając już na nic ochoty. Nawet piwo w domu mi nie smakuje...:)
A tekst, jakże życiowy.

Najnowsze wpisy

Wpis ascaro

09/02/2012 1:51:17

Wpis ascaro

04/02/2012 9:18:59

Wpis ascaro

03/02/2012 22:45:01

smierc Szymborskiej

02/02/2012 15:34:46

Wpis ascaro

30/01/2012 7:12:54

Wpis ascaro

28/01/2012 12:13:18

Wpis ascaro

27/01/2012 20:08:11

Wpis ascaro

23/01/2012 13:13:57

Wszystkie wpisy