Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz czytałem ten sonet. Chyba w jakimś podręczniku historii sztuki, a może w "Malarstwie białego człowieka" Łysiaka, a może na dawno już zapomnianych lekcjach języka polskiego w liceum? Zapomniałem o nim, ale przypadkiem odkryłem go niedawno na nowo - starszy o ileś tam lat, wszystko jedno ile. Tak czy inaczej, każdy kto widział na żywo 'Szał Podkowińskiego', nie mógł mieć innej interpretacji jak ta w sonecie. A przy okazji - Wesołych Świąt!
--------------------
Rumak uniesień ją z sobą porywa
I rwie się naprzód wciąż, i piasek kłębi,
Ku niezmierzonej szałów lecą głębi,
On - niewstrzymany, ona - na wpół żywa.
Użycia! Szału! wszelakie ogniwa
Prysły, gry zmysłów piekło nie wyziębi.
Chce piekła, żywot jej obrzydł gołębi.
Lecą - rozwiana z wichrem pląsa grzywa.
I wciąż mkną naprzód - na szyję ramiona
Mu zarzuciła, węzłem go oplata
W ekstazie wielkiej, nieziemskiej podniety.
Rozkosz zabija, z rozkoszy więc kona
I zapomina o istnieniu świata
Pogańska dusza przepięknej kobiety.
Jan Iwański - "Szał" - na obrazie zaś "Szał uniesień" Władysława Podkowińskiego (namalowany w 1893, aktualnie znajdujący się na Zamku Królewskim w Niepołomicach)
deodatokrk
- 25/12/2009 23:25:48
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi