I Annę Achmatową też lubię, ale to raczej mistrzyni kobiecego erotyku, prawdziwa Safo Północy, tak więc nie trafia na ogół w moje nastroje. A jednak mimo wszystko ją lubię.
----------------
Pierwszy świt - błogosławieństwo boże -
Dotknął twarzy ukochanej blaskiem.
Śpiący zbladł, inaczej się ułożył,
Ale potem jeszcze mocniej zasnął.
Może pocałunkiem się wydało
Ciepłe tchnienie zesłane przez niebo&
O, jak dawno już nie całowałam
Miłych ust i smagłych ramion jego&
Teraz, od umarłych bezcieleśnie,
W mej wędrówce smutnej, nieustannej
Przylatuje doń dźwiękami pieśni,
Pieszczę tylko promykiem porannym
*** (14 maja 1916, Slepniewo) - Anna Achmatowa w przekładzie Giny Gieysztor
deodatokrk
- 14/12/2009 11:50:34
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi