|
2009/12/02
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Chciałem w dniu dzisiejszym umieścić fragment niezmiernie ciekawej, acz wulgarnej trochę, śląskiej epopei, czyli 'Cholonka'. Niestety, książka gdzieś mi się zapodziała. Wobec powyższego dzisiaj fragment "Pornografii" Gombrowicza. Gombrowicza, który przez całe życie pozostawał enfant terrible polskiej literatury. Znajomy mojej K., czytając kiedyś "Pornografię", szczególnie upodobał sobie wyrażenie "gwałt ŕ priori" przy kolejnej swojej lekturze odnalazłem ten fragment, ale po chwili namysłu stwierdziłem, że nie ma żadnych walorów estetycznych, ani intelektualnych, a zawiera jedynie efektowny, lecz mocno bezsensowny zbitek słów. A jednak ludzie właśnie takich tanich chwytów retorycznych szukają i tylko je właśnie potrafią docenić. Szkoda.
-------------------------------------------------
"Ale już się stało. Proces, który się odbywał, był docieraniem do rzeczywistości in crudo& przede wszystkim był zniweczeniem zbawienia, wskutek czego nic już nie mogło zbawić tych chamskich mord, jełkich, wydobytych teraz ze wszelkiego uświęcającego stylu i podanych na surowo, jak ochłap. To już nie był "lud", nie byli "chłopi", nie byli nawet "ludzie", to były stworzenia takie jakie& takie jakie były& i ich brud pozbawiony został łaski. Ale dzikiej anarchii tego wielogłowia płowego odpowiadał nie mniej arogancki bezwstyd naszych twarzy, które też przestały być "pańskie", czy też "kulturalne", lub "delikatne", a stały się czymś krzywdząco utożsamionym ze sobą - karykatury, którym odebrano model, nie będące już karykaturą "czegoś", a tylko same w sobie, i obnażone jak tyłek! I obustronny wybuch pokraczności pańskiej i chamskiej, zbiegał się w geście księdza, który celebrował, co? Co? Nic. To jednak nie wszystko&
Kościół przestał być kościołem. Wdarła się przestrzeń, ale przestrzeń już kosmiczna, czarna, i to nawet nie działo się już na ziemi, lecz raczej ziemia przeistoczyła się w planetę zawieszoną we wszechświecie, kosmos stał się obecny, to odbywało się w jakimś jego miejscu. Tak dalece, że światło świec, a nawet światło dnia, wdzierające się poprzez witraże, stało się czarne jak noc. Więc nie byliśmy już w kościele, w tej wsi, ani na ziemi, tylko - i zgodnie z rzeczywistością, tak, zgodnie z prawdą - gdzieś w kosmosie, zawieszeni z naszymi świecami i naszym blaskiem, i Am gdzieś w bezmiarach wyczynialiśmy te dziwne rzeczy ze sobą i pomiędzy sobą, podobni małpie która by wykrzywiła się w próżni. Było to szczególne drażnienie się nasze, gdzieś, w galaktyce, ludzka prowokacja w ciemnościach, dokonywanie dziwacznych ruchów w otchłani, wykrzywiania się w astronomicznych bezkresach. A temu tonięciu w przestrzeni towarzyszyło straszne wzmożenie konkretności, byliśmy w kosmosie, ale byliśmy jak coś przerażająco danego, określonego we wszystkich szczegółach. Ozwały się dzwonki na podniesienie. Fryderyk ukląkł."
Witold Gombrowicz - "Pornografia"
Nie można wyświetlić komentarzy.
Chwilowy problem w dostępie do komentarzy.
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi