Taką mam przewrotną ochotę, trochę tutaj lirycznie poświntuszyć. Mistrzem w tym oczywiście Franciszek Villon, dlatego świntuszenie odbędzie się pod jego patronatem;
-------------------------
Ieśli ią kocham i służę z ochoty,
Zali kpem przez to i pluchą się zdawam?
Ma ona w sobie, wierę, piękne cnoty,
Głośno iey miłość i służbę wyznawam;
Niech przyidą goście, wnet za dzban iuż chytam,
Po wino pędzę, znoszę ser, owoce,
Podsuwam wodę, podpłomyki świeże,
Gdy dobrze płacą, żegnam rad i witam:
"Wróćcie, panowie, pędzić chutne noce
W bordelu, kędy mamy zacne leże".
Ale wnet potem, Panie Iezu Chryste,
Gdy w łoże Małgoś wróci bez szeląga,
Z wściekłości zbiera mnie szaleństwo czyste,
Chwytam za kiecki, sam chwytam się drąga,
Wołam, że przechlam iei szmaty do nitki;
Aż ona na to - ha, ścierwo sobacze! -
Krzyczy, przeklina, pod boki się bierze,
Że ni tknąć nie da. Wówczas siniec brzydki
Na gębie pięścią sumiennie jej znaczę,
W bordelu, kędy mamy zacne leże.
Iuż zgoda. Małgoś pleszcze mnie po głowie,
Pierdnie siarczyście, wzdęta jak ropucha,
Śmiejąc się swoim picusiem nazowie,
Życzliwie nóżką przygarnie do brzucha,
Schlani oboie śpimy iak barany;
zasię gdy rankiem burknie iei w żywocie,
Wyłazi za mnie na jutrzne pacierze,
Aż ięknę pod nią, na poły złamany,
I tak się bawim pławiąc się w swym pocie,
W bordelu, kędy mamy zacne leże.
Jak płaszcz z poszewką, tak my - rzekę szczerze -
Plugastwu radzi, żyjem też plugawo,
Jak sława nami, tak my gardzim sławą,
W bordelu, kędy mamy zacne leże.
François Villon - "Ballada o Wilonie i Grubey Małgośce", w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi