pomyśl,może już jest za późno?

Wypromuj się tutaj

'Ja to ktoś inny' 

2009/11/20   

 

« następne   poprzednie »

Wczoraj przez dwie późnonocne godziny przeczytałem "Panny z Wilka" Iwaszkiewicza. Kilka lat wcześniej oglądałem film Wajdy na podstawie tej nowelki. O ile film był świetny, o tyle wersja pisana jeszcze lepsza. Chciałem dzisiaj coś z 'Panien" wkleić, ale niestety - nie sposób znaleźć odpowiedniego fragmentu. Należało by po prostu przepisać te całe pięćdziesiąt stron. Nie sposób tego przykroić, bez straty dla niesamowitej atmosfery, przesyconej melancholią, erotyzmem i poczuciem utraconych szans. Żeby jednak nie przesiąkać pesymizmem, dzisiaj fragment humoreski Mrożka - każdy, kto kiedyś na weselu jakimś spotkał dalekiego krewnego-bajarza, z pewnością odnajdzie w tym fragmencie coś znajomego.

--------------------

"Siulim. Graliśmy w karty ze szwagrem i jemu karta nie szła. Jak już wszystkie sztony były przy mnie, to jemu się odbiło i powiedział: "Trącał to pies!". Patrzymy, a tu drzwi się otwierają, wchodzi pies z Góry Świętego Bernarda i barytonem pyta: "O co chodzi?".
*
Łubudu. Wy nie pamiętacie takiej Rezurekcji, jak ja pamiętam. Co to było za święto! Biskup miał przyjechać z prałatami, ludzie się naschodzili& Ale jak przyszło do dzwonienie, to nawet nie brzękło. Słowo wam daję. Było paru ateistów w mieście i oni po kryjomu zdjęli dzwony, a na ich miejsce powiesili filcowe kapelusze. Ja bym na to nie wpadł.
*
Zasadniczo tak. Więc powiadacie, że on umie naśladować kukułkę? No cóż, są tacy, którzy potrafią, i tacy, którzy nie potrafią. Ale on potrafi. No.
*
Hej, Pułaski to był wódz. A i o przyjaźń, mimo wszystko, nie jest dzisiaj tak trudno. Idę ja raz ulicą, a mróz był silny, bo zima. Dwóch młodych ludzi spostrzegłem. Nagle, jak się jeden nie obróci, jak nie uderzy drugiego& Szli tak i ten pierwszy bił raz po raz. Zęby dzwoniły, a ten drugi nic. Wreszcie potarł zapuchnięte oko i zapytał: "No jak? Już ci cieplej?"."

Sławomir Mrożek - "Z gawęd wuja"

--------------------

Żeby jednak nie było za wesoło, to na zakończenie bardzo smutna piosenka, mojego wykładowcy i znajomego (ach te 'szybkie wódki' w 'Zwisie'...) Alosz... znaczy profesora Awdiejewa.

http://janfil.wrzuta.pl/audio/88AWJVP9eA9/alosza_awdiejew_-_ja_gitare_swoja_mam

Etby zaprasza suczki :3

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis ascaro

09/02/2012 1:51:17

Wpis ascaro

04/02/2012 9:18:59

Wpis ascaro

03/02/2012 22:45:01

smierc Szymborskiej

02/02/2012 15:34:46

Wpis ascaro

30/01/2012 7:12:54

Wpis ascaro

28/01/2012 12:13:18

Wpis ascaro

27/01/2012 20:08:11

Wpis ascaro

23/01/2012 13:13:57

Wszystkie wpisy