Wczoraj przez dwie późnonocne godziny przeczytałem "Panny z Wilka" Iwaszkiewicza. Kilka lat wcześniej oglądałem film Wajdy na podstawie tej nowelki. O ile film był świetny, o tyle wersja pisana jeszcze lepsza. Chciałem dzisiaj coś z 'Panien" wkleić, ale niestety - nie sposób znaleźć odpowiedniego fragmentu. Należało by po prostu przepisać te całe pięćdziesiąt stron. Nie sposób tego przykroić, bez straty dla niesamowitej atmosfery, przesyconej melancholią, erotyzmem i poczuciem utraconych szans. Żeby jednak nie przesiąkać pesymizmem, dzisiaj fragment humoreski Mrożka - każdy, kto kiedyś na weselu jakimś spotkał dalekiego krewnego-bajarza, z pewnością odnajdzie w tym fragmencie coś znajomego.
--------------------
"Siulim. Graliśmy w karty ze szwagrem i jemu karta nie szła. Jak już wszystkie sztony były przy mnie, to jemu się odbiło i powiedział: "Trącał to pies!". Patrzymy, a tu drzwi się otwierają, wchodzi pies z Góry Świętego Bernarda i barytonem pyta: "O co chodzi?".
*
Łubudu. Wy nie pamiętacie takiej Rezurekcji, jak ja pamiętam. Co to było za święto! Biskup miał przyjechać z prałatami, ludzie się naschodzili& Ale jak przyszło do dzwonienie, to nawet nie brzękło. Słowo wam daję. Było paru ateistów w mieście i oni po kryjomu zdjęli dzwony, a na ich miejsce powiesili filcowe kapelusze. Ja bym na to nie wpadł.
*
Zasadniczo tak. Więc powiadacie, że on umie naśladować kukułkę? No cóż, są tacy, którzy potrafią, i tacy, którzy nie potrafią. Ale on potrafi. No.
*
Hej, Pułaski to był wódz. A i o przyjaźń, mimo wszystko, nie jest dzisiaj tak trudno. Idę ja raz ulicą, a mróz był silny, bo zima. Dwóch młodych ludzi spostrzegłem. Nagle, jak się jeden nie obróci, jak nie uderzy drugiego& Szli tak i ten pierwszy bił raz po raz. Zęby dzwoniły, a ten drugi nic. Wreszcie potarł zapuchnięte oko i zapytał: "No jak? Już ci cieplej?"."
Sławomir Mrożek - "Z gawęd wuja"
--------------------
Żeby jednak nie było za wesoło, to na zakończenie bardzo smutna piosenka, mojego wykładowcy i znajomego (ach te 'szybkie wódki' w 'Zwisie'...) Alosz... znaczy profesora Awdiejewa.
http://janfil.wrzuta.pl/audio/88AWJVP9eA9/alosza_awdiejew_-_ja_gitare_swoja_mam
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi