ZAPRASZAM :3

Wypromuj się tutaj

'Ja to ktoś inny' 

2009/11/15   

 

« następne   poprzednie »

W podróży pociągiem w ogóle jest jakiś smutek  smutek przebrzmiałej epoki i zardzewiałych torowisk. Szczególnie smutne są podróże powrotne, gdzie nawet dudniące rytmicznie koła powtarzają mi, że czas już do domu, chociaż może wcale tego nie chcę.

--------------------------------------------

"O pierwszej w nocy, z toru piątego, z cmentarzyska pustych wagonów towarowych, z mroku, od razu nabierając wielkiej rozdygotanej szybkości, buchając czerwonym żarem z popielnika odjechał szary jak ropucha pociąg pancerny, zawył dziko. W siedem minut przejechał osiem wiorst, wpadł na Rozjazd Wołyński, w harmider, w stukot, w gruchot, między latarnie, nie zwolnił, po podskakujących zwrotnicach skręcił z głównej linii w bok i budzący niejasne nadzieje i dumę w sercach przemarzniętych junkrów i oficerów, kulących się w tiepłuszkach i w tyralierach pod samym Rozjazdem, odważanie, nikogo, ale to nikogo się nie bojąc, odjechał w kierunku niemieckiej granicy. W dziesięć minut później w ślad za nim przejechał przez Rozjazd jaśniejący dziesiątkami okien osobowy z olbrzymim parowozem. Mignęli masywni, opatuleni po same oczy niemieccy wartownicy na pomostach wagonów, podobni do okrągłych słupów ogłoszeniowych, mignęły ich szerokie czarne bagnety. Zwrotnicowy dławiąc się mrozem widzieli, jak zarzucały na złączach szyn długie pulmany, okna rzucały na zwrotnicowych snopy światła. Potem wszystko to znikło, serca junkrów napełniły się zawiścią, złością i niepokojem.
- U-u& s-s-wołocz! - stęknęło skądś znad wajchy, zwaliła się na tiepłuszki parząca zamieć. Śnieg zawiewaj tej nocy Rozjazd.
A w trzecim wagonie od lokomotywy, w coupé z pasiastymi pokrowcami, uśmiechając się uprzejmie i przymilnie siedział naprzeciwko pruskiego leutnanta Talberg i rozmawiał z nim po niemiecku.
- O, ja - rzucał od czasu do czasu otyły leutnant i żuł cygaro.
Kiedy leutnant zasnął, pozamykały się drzwi wszystkich przedziałów i ciepły olśniewający wagon wypełniło monotonne, senne mamrotanie podróżnych, Talberg wyszedł na korytarz, rozsunął bladą zasłonę z przezroczystymi literami "....." i długo wpatrywał się w ciemność. W mroku chaotycznie podskakiwały iskry i płatki śniegu, a parowóz na przedzie mknął i wył tak groźnie, tak przeraźliwie, że nawet Talberg poczuł się nieswojo."

Michał Bułhakow - "Biała gwardia" w przekładzie Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego

Wbijać!!!odwdzięczę się:)

Wypromuj się tutaj

1 komentarz
Photoblog.PRO deodatokrk  - 16/11/2009 19:22:33
Ale utrafiłeś...Właśnie wróciłem z Kielc z pogrzebu....Na szczęście nie było śniegu, ale całkiem ładny dzień...
Wracałem pociągiem właśnie i było mi bardzo smutno...

Najnowsze wpisy

Wpis ascaro

09/02/2012 1:51:17

Wpis ascaro

04/02/2012 9:18:59

Wpis ascaro

03/02/2012 22:45:01

smierc Szymborskiej

02/02/2012 15:34:46

Wpis ascaro

30/01/2012 7:12:54

Wpis ascaro

28/01/2012 12:13:18

Wpis ascaro

27/01/2012 20:08:11

Wpis ascaro

23/01/2012 13:13:57

Wszystkie wpisy